piątek, 19 września 2014

O wszystkim i o niczym

Wreszcie znalazłem chwilkę, aby podzielić się z wami moimi ostatnimi przemyśleniami i przeżyciami. Powoli wdrażam się w tryb szkolny i w sumie nawet mnie cieszy, że znów mogę rozwijać się intelektualnie. Może czasem za bardzo się różnymi sprawami przejmuję i robię więcej niż trzeba, ale to chyba dlatego, że po prostu nie lubię, gdy nie jestem w stanie spełnić czyichś oczekiwań. Może... Ale mimo spraw szkolnych staram się żyć także własnym życiem.

Miałem niedawno okazję uczestniczyć w pokazie bokserskim - bardzo ciekawe i dosyć nowe doświadczenie, ale zarazem umocniło mnie w przekonaniu, że te prawie cztery lata nie były zmarnowane. Naprawdę wiele zawdzięczam tej pięknej dyscyplinie sportowej. Nie wiem co będzie dalej, ale z sentymentem będę wspominał ten miły czas. Póki co przede mną wycieczka do Krakowa, w którym miałem okazję już kilkakrotnie gościć. Mam sentyment do tego miasta, a jadę z naprawdę wspaniałymi ludźmi (tak, kochana klaso), więc chyba to będzie fajny tydzień.

To chyba tyle na dzisiaj, żadnych wzniosłych idei i poważnych tematów... Po prostu wszystko to, czym chcę się z wami podzielić. Na dniach powinien pojawić się kolejny wywiad, zależy kiedy moja rozmówczyni prześle mi odpowiedzi. Tak, wreszcie miałem okazję zadać kilka pytań dziewczynie, bo zauważyłem, że dotychczasowe wywiady były tylko z mężczyznami, a to chyba nie najlepiej o mnie świadczy.

Na koniec zamieszczam piosenkę. A właściwie zaszaleje i wstawię trzy utwory, ponieważ szczerze nie mogę się zdecydować, który z nich jest najlepszy. Pozostawiam zatem decyzję waszym gustom i wyborom. Pozytywne brzmienie, zachęcające do radzenia sobie z tym, co przynosi nam życie. Jest ciężko, ale trzeba się trzymać i uśmiechać :)



czwartek, 4 września 2014

Osiemnaście lat!

4 września - piękna data, dzień narodzin wielkiego polskiego wieszcza Juliusza Słowackiego oraz niezwykle utalentowanej piosenkarki Beyoncé. Mam niezwykły zaszczyt dzielić z tymi wspaniałymi ludźmi dzień urodzin - kończę dzisiaj osiemnaście lat i wkraczam w dorosłe życie. No właśnie, wkraczam małymi kroczkami, bo przecież życie to nie simsy - nie zdmuchujesz świeczek i nie stajesz się nagle dorosłym człowiekiem. Tak naprawdę dopiero za kilka lat, gdy zacznę pracować i (mam nadzieję) założę rodzinę będą mógł nazwać się osobą w pełni dojrzałą. To wtedy zacznę się stykać z prawdziwymi problemami, o których na razie nawet nie mam zamiaru myśleć.

Kończę osiemnaście lat ze świadomością, że wszystko co mnie dotychczas w życiu spotkało miało jakiś głębszy sens. Chociaż może nie czuję się całkowicie spełniony, to jednak dzięki treningom bokserskim, działalności blogerskiej oraz różnego rodzaju szkolnym sukcesom mogę być dumny z tego, w jakim miejscu się obecnie znajduję. Oczywiście nie pozbędę się niektórych moich negatywnych cech, które pewnych ludzi mogą irytować, ale być może będę trochę bardziej dojrzale patrzeć na to co robię i w jakim celu. Wierzę, że każdy kolejny dzień i każde nowe doświadczenie pomoże mi we właściwy sposób wkroczyć w świat dorosłych i wykształconych ludzi. Nie świętuję tego dnia w żaden huczniejszy sposób i nie robię wielkiej imprezy urodzinowej - po prostu zamykam pewien wspaniały rozdział mojego życia i otwieram kolejny, mam nadzieję jeszcze lepszy.

To chyba wszystko, co chciałbym w tym wpisie przekazać. Na koniec jak zwykle piosenka - tym razem musi być coś epickiego, skoro dzień jest  dla mnie tak wyjątkowy. Utwór trwa czternaście minut, ale ma naprawdę niesamowity klimat i całkowicie porywa człowieka w inny świat, mroczny, ale jakże fascynujący...


niedziela, 24 sierpnia 2014

Ostatni wakacyjny wpis

To będzie chyba mój ostatni wpis w okresie wakacji. Niestety czas odpoczynku powoli dobiega końca, chociaż nie mogę o nim powiedzieć, że był czasem straconym. Może kilka wyjazdów nie doszło do skutku, może były momenty, w których czułem się znudzony lub po prostu czułem się źle, ale nie żałuję ani jednej z tych chwil. Uwielbiam chwytać życie takim jakie jest, cieszyć się tym, co jest mi dane zobaczyć i doświadczyć. Tak często nie doceniamy tego co mamy i na siłę próbujemy wyrwać się z tej z pozoru szarej rzeczywistości. Miałem dzisiaj okazję spędzić trochę czasu na wsi i muszę przyznać, że jestem zachwycony urokiem polskich wiosek... To właśnie tam najłatwiej jest zobaczyć piękno codzienności, która wbrew pozorom także potrafi być zachwycająca.

Ostatnio coraz częściej zaczynam się zastanawiać nad tym, czy i jak mam dalej prowadzić tego bloga. Szukam inspiracji, czegoś co popchnęłoby to miejsce do przodu. Niestety ze znalezieniem ludzi, którzy zechcieliby udzielić mi wywiadu są kłopoty, bo jednak osoby "z wyższej półki" mają ważniejsze sprawy na głowie. Z drugiej strony moje własne życie jest na tyle niepoukładane i chaotyczne, że ciężko mi spełniać rolę internetowego doradcy czy psychologa. Wiem, że nie ma tutaj zbyt wielu czytelników, ale wszelkie sugestie dotyczące przyszłości tej strony będą dla mnie zbawienne. Tymczasem pragnę podzielić się z wami kilkoma zdjęciami, które udało mi się zrobić w ostatnim czasie. Przynajmniej tyle mogę wam na tę chwilę zaoferować.

Święto Wojska Polskiego - 15 sierpnia:




Pamiątki z dzieciństwa - obrazek mojego autorstwa (tylko kolorowałem chyba) no i pierwszy wywiad... z puszką po coca-coli ;)


środa, 6 sierpnia 2014

Wywiad z blogerem Tomaszem Saweczko

Kiedy pierwszy raz zetknąłem się na Facebooku ze stroną "Facetem jestem i o siebie dbam" zastanowiło mnie, co sprawiło, że lubi ją aż tyle osób. I chociaż niewątpliwie niektóre tematy poruszane przez blogera Tomasza Saweczko są dość kontrowersyjne to jednak osoba, która przekonała setki mężczyzn do pójścia na siłownię zasługuje co najmniej na ogromny szacunek, a jego strona chyba słusznie jest sygnowana słowami "Prawdopodobnie najlepszy męski blog na świecie". W wywiadzie, który udało mi się przeprowadzić, Tomasz Saweczko zdradził, co skłoniło go do założenia bloga, jak udaje mu się łączyć blogowanie z innymi zainteresowaniami oraz jakie są jego plany na przyszłość.


Stereotypowy Polak nie kojarzy się z dbałością o wygląd i znajomością mody, a jednak stronę "Facetem jestem i o siebie dbam" lubi już ponad 126 tysięcy osób. Skąd wziął się pomysł na tego typu projekt i co Twoim zdaniem zadecydowało o jego sukcesie?

Cóż, od dawna czułem, że w polskim internecie brakuje takiego miejsca dla facetów. Większość stron poświęconych modzie, pielęgnacji i psychologii przeznaczonych jest domyślnie dla kobiet. A przecież mężczyzna też może chcieć dobrze wyglądać i też ma psychikę. Co do sukcesu to ciężko jest wyrokować, ale z pewnością nazwa bloga okazała się bardzo chwytliwa. Wpadłem na nią zupełnie spontanicznie.

Poruszasz na swoim blogu różnego rodzaju tematy: trening, moda, higiena, kultura. Co stanowi Twoje źródło inspiracji i kto pomaga Ci w ogarnięciu tak wielu zagadnień?

Źródła inspiracji zawsze ciężko jest określić, czasem gdzieś zobaczę jakieś zdjęcie i ono nasuwa mi pomysł na wpis na dany temat. Do tego dochodzą też własne doświadczenia i ewentualne prośby czytelników o wpis na dany temat. Kiedy indziej pomysł przychodzi do głowy jakby zupełnie bez przyczyny. Zdarzało mi się nie raz, że po prostu wpadał mi pomysł na jakiś ciekawy tytuł wpisu, a potem reszta zadania polegała na tym, żeby go napisać… Co do ogarnięcia tematów to korzystam z różnego rodzaju literatury, własnych doświadczeń i przemyśleń. Czasem też oczywiście niektóre kwestie muszę skonsultować z kimś, kto siedzi głębiej w danym temacie.

Oprócz wielu pozytywnych opinii Twój blog często spotyka się z krytyką. Podchodzisz do negatywnych głosów z dystansem, czy starasz się brać z nich naukę na przyszłość?

Są różne rodzaje krytyki. Jeśli ktoś pisze w kulturalny sposób, co mu się nie podoba i podaje jakąś propozycję rozwiązania problemu albo ulepszenia wpisu, to oczywiście się do tego odnoszę. Ale jeśli ktoś pisze „co za dno”, to ciężko poświęcać uwagę takiemu komentarzowi.

Jak w kilku zdaniach mógłbyś zachęcić ludzi do czytania Twojego bloga?

Nie wiem, nie chcę wymyślać haseł reklamowych, bo zazwyczaj brzmią one słabo i niepoważnie. W każdym razie jeśli już miałbym coś powiedzieć, to proponuję zacząć lekturę od tekstów z kategorii psychologia, one mogą stanowić dobrą zachętę do zostania czytelnikiem bloga.

Jesteś z wykształcenia matematykiem, interesuje Cię kultura Bliskiego Wschodu i prowadzisz o bloga o zdrowym stylu życia - śmiało można Cię nazwać człowiekiem renesansu. Czy mógłbyś opowiedzieć coś więcej o swoich zainteresowaniach? Jak udaje Ci się znaleźć czas na spełnianie tylu pasji?

Styl życia, to styl życia. Jeśli człowiek się nastawia na to, żeby żyć zdrowo, to przecież nie musi temu poświęcać wielu godzin dziennie. Tak naprawdę prowadzenie bloga pochłania najwięcej czasu. Wbrew temu, co się wydaje gdy się na to patrzy z zewnątrz - to serio wymaga wielkiego poświęcenia. A czas jeśli się chce można zawsze znaleźć. Tym bardziej, że dzięki blogowi mogę sobie pozwolić na dużą niezależność i nie muszę chodzić od poniedziałku do piątku do pracy od 8 do 16. Co do moich zainteresowań, to ciężko jest w kilku słowach powiedzieć coś o nich więcej. Same języki obce, którymi zajmowałem się bardzo intensywnie stanowią kanwę do wielogodzinnych opowieści. Wbrew pozorom to wszystko w jakimś sensie wiąże się z matematyką, która jest swego rodzaju językiem.

Na swoim blogu starasz się przedstawić wizerunek mężczyzny idealnego: modnego, wysportowanego i z klasą. Stosujesz się do zasad, które starasz się wpoić na swojej stronie Polakom?

Z tym modnym, to bym nie przesadzał - bardziej piszę o dobrze ubranym niż „modnie ubranym”. Oczywiście, że sam muszę się starać nadążać za tym, co sam proponuję moim czytelnikom. Sam cały czas nad sobą pracuję, co czasem znajduje odzwierciedlenie w tekstach, które pojawiają się na blogu. Zresztą prowadząc blog ciągle zdobywam nowe informacje, które potem sam mogę wprowadzić w życie. Można powiedzieć, że wraz z rozwojem bloga sam się rozwijam.

Jakie są Twoje plany na przyszłość? Z tego co słyszałem podobno masz zamiar opublikować swoje przemyślenia w formie książkowej.

Miałem propozycje od dwóch wydawnictw odnośnie napisania książki, ale na razie odraczam tę sprawę. Wydaje mi się, że muszę jeszcze trochę popracować nad marką bloga, żeby móc pokusić się o napisanie książki. Jestem cierpliwy w tej kwestii. Co do innych planów, to póki co wolę nie zdradzać szczegółów. :)

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Również dziękuję. :)


Poniżej zamieszczam adres bloga "Facetem jestem i o siebie dbam" oraz link do fanpage'a strony na Facebooku:
http://www.facetemjestem.pl/
https://www.facebook.com/FacetemJestemIOSiebieDbam

wtorek, 29 lipca 2014

Wakacje w Polsce

Muszę przyznać, że tegoroczne wakacje są dla mnie w pewien sposób wyjątkowe. Nie myślę prawie wcale o powrocie do szkoły (chociaż zaraz po nim mam osiemnastkę), całkiem aktywnie spędzam czas, a przy okazji wypoczywam, aby zebrać siły do zmagania się z rozmaitymi sprawami powakacyjnymi. A tymczasem zwiedzam sobie piękne miasta - Kraków, Białystok, najprawdopodobniej wkrótce również Wrocław. Polska jest naprawdę pięknym krajem i często nie doceniamy tego, co mamy na wyciągnięcie ręki.

Aby nie być gołosłownym, zamieszczam Wam tutaj kilka zdjęć, które udało mi się ostatnio zrobić. Wiem, że się rozleniwiłem, a Ci którzy szukają tutaj mądrych tematów wiele na tym nie skorzystają, niemniej jednak w najbliższym czasie pojawi się tutaj kolejny wywiad. Myślę, że właśnie w tym kierunku pójdzie blog. Nie czuję się na siłach, by zgrywać z siebie naprawiającego świat mądralę. Zdecydowanie bardziej interesujące są rozmowy z ludźmi, którzy coś osiągnęli. Kto wie, może właśnie dziennikarstwo jest mi w życiu pisane? Dotychczas wiązałem przyszłość z historią, ale chyba nie czułbym się spełniony życiowo jako nauczyciel ;) Pozdrawiam i życzę wszystkim udanych wakacji!





Tak wielu ludzi szuka szczęścia zagranicą - rozejrzyj się i doceń, jak piękny jest Twój kraj!

niedziela, 20 lipca 2014

Ze starego zeszytu

Wróciłem właśnie znad morza i w sumie nie bardzo mam ochotę na pisanie jakichś wzniosłych treści, więc postanowiłem opublikować pewien stary wiersz, który znalazłem w zeszycie. Napisałem go jakieś dwa lata temu dla pewnej osoby... Długa historia, w każdym razie czas pokazał, że nie warto było na tę osobę łamać pióra i męczyć głowę. Chociaż została jakaś ładna pamiątka z tamtego okresu.

Wiem, że nie jestem ideałem,
Tak naprawdę nigdy tego nie chciałem.
Chcę tylko byś zwróciła na mnie swą uwagę,
Mam nadzieję, że nie masz tego za zniewagę.

Znamy się już kilka lat,
Wywróciłaś do góry cały mój świat.
Chciałbym zmienić się dla Ciebie,
Być zawsze gdy jesteś w potrzebie.

Lubię patrzeć w Twe oczy zielone,
Lecz one patrzą w inną stronę.
Różni nas praktycznie wszystko,
Lubisz rock a ja disco.
Lecz różnice nie mają wartości,
Gdy mówimy o miłości.

Będę czekał na Ciebie cierpliwie,
Chociaż tracę już nadzieję.
Wierzę w miłość Twą żarliwie.
Nie wiem nawet, czy istnieje...

Było minęło, nigdy więcej nie pozwolę na to, abym zmarnował sobie życie przez fatalne zauroczenie. Nie wolno się za bardzo angażować w relacje, które nie mają racji bytu. Nie należy też ulegać innym ludziom i dawać im decydować o swoich prywatnych sprawach. Właśnie o tym jest piosenka, którą pragnę poniżej zaprezentować.


Mamy prawo do tego, aby podejmować samodzielne decyzje i korzystajmy z niego. Nie bądźmy marionetkami w cudzych rękach i pokazujmy naszą niezależność!

sobota, 12 lipca 2014

Wywiad z Witem Apostolakisem

Po dłuższej przerwie wracam na bloga z nowym wywiadem, który miałem ostatnio okazję przeprowadzić. Z pewnością wielu z was kojarzy jego głos z różnych seriali i produkcji filmowych - mowa o 16-letnim Wicie Apostolakisie, który od najmłodszych lat pracuje w dubbingu. W artystycznym dorobku Wita znajduje się między innymi podkładanie głosu takim postaciom jak Rico z serialu "Hannah Montana" czy Fineasz z "Fineasza i Ferba", a już 17 października 2014 będziemy mieli okazję usłyszeć jego głos w filmie "Boxtroll". W szczerym wywiadzie Wit opowiada między innymi o swojej pracy, spotkaniu z Dodą i planach na przyszłość.


Rozpocząłeś pracę w dubbingu w wieku pięciu lat. Jak wspominasz swoje początki w tym zawodzie?

Początki wspominam bardzo przyjemnie, najwcześniej graną produkcją z moim udziałem był "Kubuś Puchatek i Hefalumpy". Reżyserowała go wtedy Joanna Wizmur, cudowna reżyserka i osoba, niestety od kilku lat nieżyjąca, nauczyła mnie prawie wszystkiego co potrafię teraz. Współpraca wyglądała przekomicznie i zwykle nagrania trwały w nieskończoność, bo jako 5-latek który nie zdążył jeszcze posiąść umiejętności czytania, powtarzałem zdanie po zdaniu za reżyserką. Pomiędzy każdym były oczywiście przerwy na wyjaśnienia ciekawskiemu dziecku, jakim byłem, co się teraz dzieje i z czego wynika sytuacja. W prawie każde zdanie które wypowiedziała Asia, zostały wplątywane zgrabne i smacznie brzmiące przekleństwa, komiczne historie, które powodowały u mnie niezmierną radość, i w ten sposób nagrywany był śmiech postaci. Gdy pewnego razu zaprosiłem kolegów z przedszkola na nagranie, poprosiłem Asię żeby przy nich się wyrażała, bo oni nie są przyzwyczajeni.

Podkładanie głosu do filmów czy seriali z pewnością może sprawiać dużo frajdy, ale na pewno nie należy do łatwych zajęć. Czy mógłbyś zdradzić, jak wygląda Twój dzień w studiu nagraniowym?

Teraz nagrywam "Boxtroll" codziennie, więc mogę powiedzieć jak to wygląda. Przychodzę 2 minuty wcześniej, o 8:58 witam się ze wszystkimi, robię sobie kawę albo kupuje po drodze i wypijam w drodze. Zwykle espresso, z dwoma łyżeczkami cukru. Przychodzi realizator dźwięku Michał Skarżyński i reżyser Bartek Wierzbięta, co oznacza że atmosfera będzie pełna żartów, docinek i życzliwości. Siadam przed mikrofonem, i zaczynam nagranie. Nic właściwie nie muszę robic poza włożeniem całego siebie w każde zdanie, bo kartek już nie ma, teraz jest ekran. Po 2 godzinach żartów, skupienia i ciężkiej pracy jest przerwa na toaletę, telefon, cokolwiek, około 10 minut. Potem znowu praca kończymy punktualnie, o 13, żegnam się z nimi ze świadomością, że mógłbym to robić codziennie, no i że jutro czekają mnie nowe żarty i nowa część ciekawej fabuły tego filmu.

Ludzie znają Cię między innymi z dubbingowania Rico w serialu "Hannah Montana" oraz tytułowego Fineasza w "Fineaszu i Ferbie". Często zdarza się, że ludzie rozpoznają Twój głos? Miałeś jakieś zabawne sytuacje związane z Twoim zawodem? 

Tak, rozpoznają mnie dosyć często. Śmieszną historią było spotkanie Dody na nagraniu. Byłem małym dzieckiem, i nie wiadomo czemu postanowiłem poprosić ją o autograf, ale kiedy ona dowiedziała się, że to ja grałem Hefalumpa, poprosiła mnie o autograf dla jej agenta i jego dzieci. Potem w żartach dżwiękowiec powiedział, żebym sprzedał jej autograf, to zarobię miliony, a ja na to: - Nie tam, ja już sprzedaje długopisy - odchodziłem już gdy nagle się odwróciłem i z powagą powiedziałem - Tylko nie mów mamie! Ostatnio usłyszałem tą historię i bardzo mnie rozbawiła.

"Fineasz i Ferb" jest jednym z najpopularniejszych seriali animowanych na świecie. Czy prywatnie jesteś fanem tej produkcji, czy masz z nią do czynienia tylko w studiu nagraniowym? 

Nie, prywatnie nie przepadam za serialem, ale ostatnio poczułem pewnego rodzaju przywiązanie do postaci, jak i do samego serialu. Lubię pracować z ludźmi przy tej produkcji, pełno zabawy.

Przypuszczam, że praca w dubbingu nie jest Twoim jedynym zajęciem. Co najbardziej lubisz robić w wolnym czasie? 

W wolnym czasie korzystam z fb, jak na nastolatka przystało, ale też jeżdżę konno, chodzę na koncerty, ostatnio często bardzo, lubię też zjeżdżać ulicą Agrykola na cruiserze. Gram na mandolinie wieczorami, na oboju z obowiązku i dla przyjemności też.

W swojej pracy często masz okazję śpiewać, co moim zdaniem całkiem nieźle Ci wychodzi. Jakiego rodzaju muzyki słuchasz najczęściej? 

Najczęściej słucham hardcoru, metalcoru, chilloutu, muzyki klasycznej, indie i okazjonalnie powracam do rocka, w sumie tylko do jednego wykonawcy, Jacka White'a, w składzie The White Stripes. Lubię i bardzo polecam polski metalcorowy zespół Seilors Grave, mojego znajomego Jurka Skarżyńskiego, wydali już dwa albumy.

Na koniec chciałbym zapytać Cię o Twoje plany na przyszłość. Czy wiążesz ją z dubbingiem, czy może z zupełnie innym zawodem?

Dubbing będzie w moim przypadku zajęciem dodatkowym, lecz moje serce każe mi iść w kierunku muzyki. Zamierzam zostać oboistą.