wtorek, 12 lutego 2019

Rozmowa z Julią Chatys

Julia Chatys jest aktorką filmową, serialową i dubbingową, znaną przede wszystkim z roli Kasi Berg w serialu „Na Wspólnej”. Wcześniej grała m.in. w filmie Jana Jakuba Kolskiego „Wenecja” i serialu Disneya „Do dzwonka”. Podkładała również głos pod Katie Knight z „Big Time Rush”, Chynę Parks z „Nadzdolnych”, Sigrid z „Hobbita” i Skylar Burzę z „Oddziału specjalnego”. Obecnie studiuje na III roku Wydziału Aktorskiego Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. W wywiadzie Julia opowiada między innymi o początkach swojej działalności aktorskiej, pracy w „Do dzwonka”, nagrywaniu dubbingów i dorastaniu na planie „Na Wspólnej”.

(Foto: Miłosz Rebeś)

Karierę aktorską zaczęłaś jako dziecko, zadebiutowałaś rolą Tosi w etiudzie filmowej „Koniec lata”. Jak wyglądały te Twoje aktorskie początki?

Właściwie to już jako siedmiolatka zagrałam w reklamie Ramy, więc zaczęło się od margaryny (śmiech). Dwa lata później była etiuda „Koniec lata” w reżyserii Karoliny Bielawskiej, a potem zagrałam w jednym odcinku „Niani” i serialu „Usta usta”. To wszystko działo się jakoś rok po roku.

A wcześniej przejawiałaś jakieś zapędy aktorskie?

Kiedy miałam trzy lata, moja siostra i mama zobaczyły, że brykam, fikam, tańczę, śpiewam i ogólnie jestem pobudzonym dzieckiem. Trzy lata później siostra znalazła na Ursynowie Dom Kultury na Wiolinowej i zapisała mnie do kółka teatralnego, które prowadził aktor Grzegorz Sierzputowski. Spędziłam tam cztery lata.

Które przedstawienie wspominasz najlepiej?

„Królewna Śnieżka”, w którym grałam tytułową rolę. Było to bardzo duże wyzwanie, ponieważ musieliśmy także śpiewać i przebierać się kilka razy podczas występu. Występowaliśmy w kostiumach wypożyczonych z teatru Stara Prochownia. Były za duże o 10 rozmiarów i ciągnęły się po scenie. Na pewno wyglądaliśmy w nich zabawnie!

Twoim pierwszym wielkim filmowym doświadczeniem była „Wenecja” Jana Jakuba Kolskiego, w której jako trzynastolatka paliłaś papierosa. To było dla Ciebie duże wyzwanie?

To był mój pierwszy papieros i rzeczywiście go paliłam. Było strasznie zimno, bo scenę kręciliśmy w wybudowanej piwnicy. Ten film był bardzo trudny i przy każdej scenie trzeba było dbać o wszelkie środki ostrożności, bo były one na swój sposób intymne. Tym bardziej, że wszyscy byliśmy wtedy dzieciakami. Wielkie podziękowania należą się całej ekipie, a przede wszystkim panu Jankowi, to dzięki nim mogliśmy czuć się dobrze i swobodnie na planie.

Przy scenach z udziałem dzieci zawsze jest cienka granica, której nie można przekroczyć.

Tak, zgadzam się. Na przykład scena z papierosem jest kontrowersyjna ze względu na całujące się dwie małe dziewczynki. Miałam też scenę z Marcinem Walewskim, odtwórcą roli Marka, kiedy jesteśmy na wozie wśród jabłek zerwanych z sadu i wkładam sobie te jabłka pod sukienkę, aby imitowały piersi, potem wyjmuję z buzi landrynkę i smaruję nią sobie usta. Te sceny były bardzo kobiecymi i sensualnymi motywami w wykonaniu dwunastolatki. Było to wyzwanie, ale nie bałam się tego, bo miałam do pana Janka zaufanie.

(Foto: Miłosz Rebeś)

Po „Wenecji” trafiłaś do obsady „Do dzwonka”, gdzie wcielałaś się w postać Martyny, siostry Konrada granego przez Piotra Janusza. 

Czasy Disneya były bardzo przyjemne, ale też trudne, bo trzeba było być „Disney friendly”. Przez trzy lata, kiedy braliśmy udział w serialu, byliśmy takimi chodzącymi ideałami. Bardzo żałuję, że ta fantastyczna przygoda się skończyła. Robiliśmy coś dla wielkiej firmy, która ma pod sobą tak wiele wspaniałych projektów.

Nie czułaś się skrępowana byciem grzeczną „Disney girl”?

Można było czuć się skrępowanym, bo musieliśmy reprezentować Disneyowy wizerunek osób bez skazy na ekranie i prywatnie. Wszystkie amerykańskie gwiazdki z „High School Musical” czy innych produkcji Disneya też zapewne miały taki podpunkt w umowach, co potem się im odbijało na gorsze. U nas na szczęście tak nie było. Żałuję, że projekt się urwał, bo zaczął się dobrze rozwijać, szczególnie od czasów „Do dzwonka Cafe”. Ten serial miał duży potencjał i można było zrobić kolejne transze.

Może warto zrobić jakiś wielki powrót po latach?

Czasem się śmiejemy z kolegami, że może zrobimy „Do dzwonka Cafe” po latach i oczywiście byłabym za. Pytanie tylko, czy ktoś jeszcze o tym pamięta, bo od ostatniej emisji minęło sześć lat. Zżyłam się z tymi ludźmi, bo pracowaliśmy razem prawie całe wakacje przez trzy lata. Nie narzekam na to, bo było pracująco, ale fantastycznie. Na planie robiliśmy przeróżne rzeczy - śpiewaliśmy, tańczyliśmy i graliśmy na instrumentach. Wydaliśmy nawet płytę i śpiewaliśmy na żywo. Przyszła skromna ilość ludzi, ale jednak przyszła i coś się z tego tworzyło dalej. Chciałabym, żeby to powróciło, lecz szanse na powrót są marne.

Dzięki temu serialowi poznałaś Wojciecha Rotowskiego, który stał się Twoim bratem w „Na Wspólnej”. Jak trafiliście do obsady tego serialu?

Wojtek jest moim serialowym bratem już od sześciu lat, a znamy się od 13. roku życia. Z tego co pamiętam, miałam dwa etapy castingów - najpierw normalny casting, a potem zdjęcia próbne, gdzie dobierali nas parami. Miałam wtedy trzech ojców (m.in. Wojtka Brzezińskiego, który został potem moim serialowym tatą) i dwóch innych braci - grałam między innymi z Natanem Czyżewskim. Najstarszego brata wtedy nie było, więc z Wojtkiem spotkaliśmy się dopiero na planie serialu, co było miłym zaskoczeniem.

Jesteś w serialu już sześć lat, więc można powiedzieć, że jako Kasia Berg dorastałaś na oczach widzów.

Przede wszystkim na oczach ekipy. Przyszłam tam w wieku 16 lat, a teraz mam 22. Ani ja, ani ekipa nie możemy w to uwierzyć. Wszyscy pamiętają jak dopiero szłam do liceum! (śmiech) 

Scenarzyści wprowadzają Ci coraz odważniejsze sceny…

Jestem w ciężkim szoku, bo myślałam, że po scenie seksu na dachu w wieku 18 lat z Mateuszem Gąsiewskim nic bardziej ekstremalnego mnie nie spotka, a nagle wiążą mnie z Dariuszem Żbikiem. To jest hit! Kiedy przeczytałam, że scenarzyści przygotowują mi wątek z Michałem Mikołajczakiem, pomyślałam: „Kurczę blade, jak oni mnie z tym prawnikiem mają połączyć?”. Pojawił się wątek bankietu prawniczego, gdzie pierwszy raz spotkali się Bergówna ze Żbiczkiem. Tak też zaczęła się ich „wielka miłość”.

Mało tego zostałaś wpakowana w trójkąt miłosny z Darkiem Żbikiem i Anetą Siwek. 

Najpierw był trójkąt Mateusz Gąsiewski-Michał Mikołajczak-ja, a potem się zrobił trójkąt ja-Dorota Krempa-Michał Mikołajczak. W sumie to już któryś trójkąt, bo wcześniej jeszcze była Patrycja Topajew, czyli siostra Mateusza Gąsiewskiego. Z kolei jeszcze wcześniej wątki z Jaśkiem i fotografem Rafałem. A czy będzie więcej trójkątów? Czas pokaże!

Przez pewien czas nie widzieliśmy Cię na ekranie, bo Twoja bohaterka wyjechała na studia do Hiszpanii. 

To było spowodowane moimi studiami, bo na pierwszym roku jest zakaz grania. Trzeba było odpuścić wszystko, nawet dubbingi. Trochę wypadłam z obiegu, aczkolwiek ostatnimi czasy zrobiłam dwa projekty dubbingowe. Pierwszy był dla mnie zaskoczeniem - „Deadpool 2”, gdzie podkładałam głos pod lesbijkę Elie. Lecą tam takie teksty, że byłam w szoku, że to idzie do kin. Non stop jest rzucane mięso i rynsztokowe teksty. Z kolei w te wakacje podkładałam głos do Hallie z nowego serialu Netflixa „Best Worst Weekend Ever”. To taka urocza grubaska, fajna dziołcha.

(Foto: Miłosz Rebeś)

Wspomniałaś o swojej pracy w dubbingu filmowym i serialowym. Masz jakąś swoją ulubioną postać, której użyczałaś głosu?

Nie wiem, ale chyba to będzie Chyna. Lubię podkładać głos pod czarnoskóre bohaterki. Trzeba wtedy mówić dolnymi rejestrami i robić z głosem różne myczki. Raz dwa lata temu zdarzyło mi się nawet grać chłopaka w serialu „Pan Peabody i Sherman Show”. Bardzo fajne są też dubbingi kinowe. Tam już musisz się postarać dwa razy bardziej - mówić donośniej i powtarzać zdania po kilka razy, aby wyszły perfekcyjnie. Ciekawym filmowym doświadczeniem był „Osobliwy dom pani Peregrine”. Byłam tam co prawda trochę tłem, ale kocham ten film. W 2010 grałam z kolei w „Niania i wielkie bum” Celię, dziewczynkę z bogatego domu, która przyjeżdża do kuzynostwa na wieś i cały czas narzeka. Podkładałam też głos w „Oddziale specjalnym” pod Skylar Burzę, która miała supermoc - latała i przenosiła różne rzeczy.

Sześć lat temu brałam też udział w nagrywaniu audiobooka „Gry o tron”, nie wiedząc wtedy jeszcze w ogóle, co to jest. Podkładałam głos pod Jeyne Poole, przyjaciółkę Sansy Stark. Któregoś razu oglądam „Grę o tron” i nagle myślę sobie, że brzmi to znajomo. Zaczęłam sprzątać w domu i znalazłam w szafce audiobook „Gry o tron” z moim nazwiskiem. Brałam udział w czymś, co teraz jest jednym z najlepszych seriali na świecie!

Studiujesz obecnie na Wydziale Aktorskim Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Jak oceniasz swoje studia?

Nie da się ich ocenić. Masz paletę profesorską, każdego lubisz trochę bardziej lub trochę mniej. Liczy się jednak przede wszystkim technika nauczyciela i podejście do ciebie. Nie ma zajęć, które by nic nie dawały. Te studia uczą przede wszystkim cierpliwości - do świata i do siebie. Musisz być gotowy na to, że ci się nie udaje i stosować metodę prób i błędów. Podstawową zasadą jest to, że nie jesteś ważny ty, tylko partner.

Na planie „Na Wspólnej” pracujesz ze starszym pokoleniem aktorów, m.in. z Bożeną Dykiel. Domyślam się, że na planie nie okazują oni wobec Ciebie wyższości.

Kocham panią Bożenkę Dykiel i to jest dla mnie zaszczyt, kiedy nie widzi mnie rok lub półtora, ale i tak zawsze się mnie zapyta: „Cześć Juleczka, jak tam u ciebie, jak studia, czy ze zdrowiem wszystko ok?”. Na tym polega bycie prawdziwym artystą, że zachowuje normalność. Ona nie musi nic nikomu udowadniać i doskonale o tym wie. Takimi samymi osobami są Magda Cielecka, Julia Kijowska i Agnieszka Grochowska, z którymi grałam w „Wenecji”. Chciałabym się z nimi spotkać na planie jeszcze raz. Moim marzeniem jest też zagrać u boku Janusza Chabiora, Mai Ostaszewskiej, Andrzeja Chyry i Janusza Gajosa.

(Foto: Miłosz Rebeś)

Aktorom dziecięcym często trudno uwolnić się z tego dziecięcego wizerunku, do którego przywykli widzowie, o czym świadczą m.in. przykłady Agnieszki Kaczorowskiej czy Julki Wróblewskiej. Nie miałaś z czymś takim problemu?

Dałeś dobre zestawienie tych dwóch dziewczyn. Aga Kaczorowska jest już dorosłą kobietą, mężatką, profesjonalną tancerką, a ludzie łączą ją tylko z Bożenką z „Klanu”. Z kolei Julka oprócz tego, że jako dziecko zagrała w „Tylko mnie kochaj”, występowała potem w innych produkcjach i cały czas gra oraz wzięła udział w wielu programach rozrywkowych, więc dorastała na oczach widzów. Ze mną jest trochę inaczej, bo jestem bardziej kojarzona z czasów, kiedy byłam nastolatką niż z produkcji, kiedy byłam małą dziewczynką.

Ty chyba unikasz udziału w celebryckich show…

Ludzie często pytają mnie, dlaczego nie biorę udziału w „Tańcu z Gwiazdami” czy „Twoja twarz brzmi znajomo”. Odpowiedź jest bardzo prosta. Nikt do mnie w tej kwestii nie dzwoni (śmiech).

Czyli nie chcesz być taką artystką obskakującą program po programie?

Z jednej strony dobrze to ująłeś, z drugiej strony źle, bo powiedziałeś, że nie jestem artystką, która ma ciągoty do obskakiwania programów po kolei. Moim zdaniem artysta nie powinien w ogóle mieć takich ciągot. Ci wszyscy ludzie, którzy są wszędzie, nie są artystami, tylko celebrytami. Nękać widzów na każdym możliwym kanale i o każdej porze? To byłoby czyste kuriozum. Oprócz tego nie wyobrażam sobie siebie np. pozującej z butem czy świeczką lub wąchającej najnowszą 100% Arabica.

Wspomniałaś o płycie, którą nagraliście wspólnie z ekipą „Do dzwonka”. A jakiej muzyki sama najchętniej słuchasz?

Przez to, że mam starszą o 9 lat siostrę, to jak byłam mała słuchałam przede wszystkim polskiego hip hopu i rapu, czasem też Myslovitz, Muńka Staszczyka, Wilków, Kasi Nosowskiej, Brodki i Sistars. Potem doszły do tego utwory zagraniczne i artystki takie jak Beyoncé, Jennifer Lopez i Shakira. Przez to, że wychowałam się na Ursynowie, słuchałam takich raperów jak Kali, Bonus RPK, Ostry i Hemp Gru.

Nie mam ulubionych artystów, tylko pojedyncze kawałki od wybranych muzyków. Bardzo podobają mi się „Nagasaki” i „Ja pas!” Nosowskiej, nowa Brodka, utwór Dziarmy i Adiego „Placebo” czy „Coolaid” samej Dziarmy. Jesienią i zimą słucham z kolei Chopina, Szostakowicza i Wieniawskiego. Kocham też LP, słucham też trochę Żabsona, Projektu Tymczasem i Reto. Bardzo lubię Dyjaka, Peszek i Mister D., czyli Dorotę Masłowską.

Jakie są Twoje plany na najbliższy czas?

Skończyć szkołę i zacząć bardzo mocno rozwijać się w branży aktorskiej.


Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej na temat Julii Chatys, zajrzyjcie na jej oficjalną stronę:
https://www.instagram.com/juliachatys/

środa, 30 stycznia 2019

Interview with Karla Mosley

Karla Mosley is an American actress, well-known for the roles of Christina Moore Boudreau in "Guiding Light" and Maya Avant in "The Bold and the Beautiful". She started her career from children's TV show "Hi-5", in which she played from 2003 to 2006. She also played in musicals "Dreamgirls" and "Expatriate" and recorded her original songs. In the interview, Karla is talking about the beginning of her acting career, playing transsexual Maya Avant, her love for music and plans for the future.


Before you joined the cast of "The Bold and the Beautiful", you took part in children's TV show "Hi-5" with silly dances and crazy excersises. What are your favourite memories from this funny TV series?

I loved performing for kids! It's such a precious time in our lives, and it takes a lot of trust for a parent to let their children watch you on TV. As a result, I have very special and fond memories of those petite fans and their parents.

You play the role of Maya Avant in "The Bold and the Beautiful" since 2013 and she has been married to Rick Forrester for almost four years. Do you remember your first day on the set of this show?

I do! It was so warm - I absolutely love the B&B family. It was also funny because, even though it is a glamorous show, my character was coming from prison. So, the only make-up I was allowed to wear was to create dark circles under my eyes!

In 2015 the character you play in "The Bold and the Beautiful" turned out to be a transgender woman. How did you react when you found out that there would be such a plot twist?

I have felt extremely honored to play Maya and especially this storyline. Mostly, I wanted to do a good job and to tell the story in as truthful a way as possible.

There are more and more LGBTQ characters in soap operas and they are very popular among viewers. Do you feel that soap operas are a good place to learn about tolerance and acceptance?

Absolutely! What's great about soap operas is that the fans are often inter-generational. Families and people of all ages watch the show. So, I think it is possible to open up conversations amongst different age groups whose views may be evolving. I think it can create create a space for healing or, at least, the opportunity to see a different perspective.


I know that apart from being an actress, you are also a very gifted singer and you sang in a musical "Dreamgirls". Can you tell us more about your singing experience and musical inspirations?

I love to sing! My family is very musical, so song has been encouraged in me from a very young age. I have also been able to sing on the show a few times - like when Maya met Rick in the coffee shop. I was actually singing one of my own original songs.

In 2018 you became a mother and there many photos of you and your baby on Instagram. Did motherhood change your attitude to life in any way?

I think it is making me more present. It also forces me to choose how I spend my alone time very carefully - because I have less of it now.

How can you describe your main aims and plans for 2019?

I'm really interested in reaching the next level. I feel very happy in my life - I'm so grateful for that. I have had many opportunities to travel, to be with family and friends, to perform on the stage and screen, to do philanthropic and social justice work, and to produce my own work. Now, I want to to all of that on larger or more spectacular platforms. And I want to continue to create spaces for others to do the same. I feel very excited!


If you want to learn more about Karla Mosley, please visit her official website:

Wywiad z Karlą Mosley

Karla Mosley jest amerykańską aktorką, znaną przede wszystkim z ról Christiny Moore Boudreau w „Guiding Light” i Mayi Avant w „Modzie na sukces”. Swoją karierę zaczynała od programu dla dzieci „Hi-5”, w którym występowała w latach 2003-2006. Grała również w musicalach „Dreamgirls” i „Expatriate” oraz nagrała kilka autorskich utworów. W wywiadzie Karla opowiada o początkach swojej kariery aktorskiej, roli transseksualnej Mayi Avant, miłości do muzyki i planach na przyszłość.


Zanim dołączyłaś do obsady „Mody na sukces”, brałaś udział w telewizyjnym show dla dzieci „Hi-5” ze śmiesznymi tańcami i szalonymi zadaniami. Jakie są Twoje ulubione wspomnienia z tego zabawnego serialu?

Uwielbiałam występowanie dla dzieci! Dzieciństwo to cudowny czas w naszym życiu. Rodzic musi mieć zresztą dużo zaufania, aby pozwolić dziecku oglądać cię w telewizji. W rezultacie mam bardzo wyjątkowe i miłe wspomnienia związane z tymi wszystkimi małymi fanami i ich rodzicami.

Od 2013 wcielasz się w postać Mayi Avant w „Modzie na sukces” i już od prawie czterech lat jest ona żoną Ricka Forrestera. Pamiętasz swój pierwszy dzień na planie tego serialu?

Tak! Ekipa ciepło mnie powitała - naprawdę kocham rodzinę „Mody na sukces”. W sumie to było zabawne, bo chociaż jest to serial pełen przepychu, moja postać wychodziła z więzienia. Tak więc jedyny make-up, na jaki mogłam sobie pozwolić, to sińce pod oczami!

W 2015 postać, którą grasz w „Modzie na sukces”, okazała się być transpłciową kobietą. Jak zareagowałaś, kiedy odkryłaś, że w serialu pojawi się taki zwrot akcji?

Wcielanie się w Mayę jest dla mnie niesamowitym wyróżnieniem, w szczególności biorąc pod uwagę ten wątek. Przede wszystkim chciałam wykonać dobrze swoją pracę i opowiedzieć tę historię w najbardziej szczery sposób jak to możliwe.

W operach mydlanych pojawia się coraz więcej postaci LGBTQ i cieszą się one wśród widzów dużą popularnością. Uważasz, że telenowele są dobrym miejscem do uczenia się tolerancji i akceptacji?

Na pewno! Najlepsze w operach mydlanych jest to, że ich fani są zwykle przedstawicielami kilku pokoleń. Rodziny i ludzie w różnym wieku oglądają te seriale. Dzięki temu można stworzyć przestrzeń rozmowy między różnymi grupami wiekowymi, których poglądy mogą ewoluować. Myślę, że to może łagodzić nastroje, a na pewno być szansą spojrzenia na sprawę z innej perspektywy.


Wiem, że oprócz bycia aktorką, jesteś również bardzo utalentowaną piosenkarką i śpiewałaś w musicalu „Dreamgirls”. Czy mogłabyś opowiedzieć więcej o swoim doświadczeniu ze śpiewaniem i musicalowych inspiracjach?

Uwielbiam śpiewać! Moja rodzina jest bardzo muzykalna, więc dopingowała mnie do śpiewania od najmłodszych lat. Również w serialu miałam szansę kilka razy zaśpiewać, np. kiedy Maya spotkała Ricka w kawiarni. Właściwie śpiewałam wtedy jedną z moich oryginalnych piosenek.

W 2018 zostałaś mamą i na Instagramie możemy znaleźć dużo Twoich zdjęć z dzieckiem. Czy macierzyństwo zmieniło w jakiś sposób Twoje podejście do życia?

Myślę, że to czyni mnie bardziej obecną. Zmusza mnie to również do rozważniejszego wybierania tego, jak spędzę mój czas wolny, bo teraz mam go teraz znacznie mniej.

Jak możesz opisać swoje główne cele i plany na 2019?

Jestem bardzo zainteresowana osiągnięciem wyższego poziomu w moim życiu. Czuję się bardzo szczęśliwa i za wszystko jestem bardzo wdzięczna. Miałam wiele okazji, by podróżować, spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi, występować na scenie i na ekranie, działać charytatywnie i na rzecz sprawiedliwości społecznej, jak również tworzyć swoje własne prace. Teraz chcę robić to na większą i bardziej spektakularną skalę. Chcę również dać innym przestrzeń, by robili to samo. Jestem tym wszystkim bardzo podekscytowana!


Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej na temat Karli Mosley, zajrzyjcie na jej oficjalną stronę:

poniedziałek, 21 stycznia 2019

Interview with Jennifer Gareis

Jennifer Gareis is an American actress, well-known for the roles of Grace Turner in "The Young and the Restless" and Donna Logan in "The Bold and the Beautiful". Before she became an actress, she was elected Miss New York USA 1994 and took part in the Miss USA 1994. She also earned a Master's of Business Administration degree from Pepperdine University. In the interview, Jennifer Gareis is talking about the beginning of her acting career, playing Donna Logan in "The Bold and the Beautiful", healthy lifestyle and plans for the future.


Before you started your career as an actress, you took part in beauty contests. You won the title of Miss New York USA 1994 and represented New York in the Miss USA 1994. What are your memories from these competitions? Do you feel that they helped you in your career in any way?

Competition gives you confidence. This is one of the most important attributes that you must have when you are filming on set. You must know your lines and be able to deliver them in a self confident way. Competitive beauty pageants are very similar in that you must always show your best side to the audience.

You studied at Pepperdine University and have a degree in business administration. Why did you decide to become an actress rather than a businesswoman?

Although I've always had a love for numbers and calculations nothing beats the excitement and the challenge of acting in front of the TV camera. Although I chose a career in acting, I always knew I would revisit my love for learning. During my first four years on "The Bold and the Beautiful" I also attended night school at Pepperdine University to get my MBA degree. I suppose I love both the excitement of acting and the intellectual stimulation of schooling.

Your first major role was Grace Turner in "The Young and the Restless", but you became even more popular as Donna Logan in "The Bold and the Beautiful". You replaced Carrie Mitchum in this role. Was it difficult for you to enter the role with such a long storyline?

At first I was worried about how the fans would except me following a character who had been there for such a long time. I went to Brad Bell with this concern and he gave me the advice to develop my own character in this part. I was very thankful to have this liberty to make it my own.


One of the most popular and crazy scenes with Donna was certainly the one when she was almost attacked by a grizzly bear in 2008. How was this scene filmed and was it as hard as it seemed to be?

Thank goodness I was never actually on set with the bear as the bear was filmed separately, but it was a little disconcerting when they said no food should be consumed on the set prior to the bear's entrance. When I was filming the bear scene my stage manager played the part of the bear in order to give me an eye line. Quite honestly, as he waved his arms around, the most challenging part about the entire scene was acting terrified rather than laughing! Oh, another challenging part happened after the scene. That was trying to get the honey out of my hair, it took about a week!

You have been playing Donna Logan for twelve years and your character changed a lot during all this time. What is your favourite aspect of playing this role and what do you like most about Donna?

One of my favorite aspects about Donna is that she has a wide range of emotions, she can laugh with Pammy, she has a good sense of humor and can laugh at herself. She is often the butt of the jokes and doesn't take herself too seriously. Her sisters bring out her deep emotional bond for family. Her lovers, well, I'm not sure how to even say it... bring out her passion? What I like most about playing the part of Donna is the camaraderie on set between all of the actors. This extends across the board all the way to the producers.


In 2002 you appeared on the list of the Maxim Hot 100 Women and I guess that you still care a lot about your good shape and appearance. What do you do to stay in shape and healthy?

From ages 5-21 I was a competitive swimmer so staying in shape is almost innate. I probably learned to swim before I learned to walk. Diet is also a big part. I eat a healthy and well balanced meal 95% of the time. I splurge on occasion but usually not the norm.

You have Italian roots and the honorary citizenship of Militello in Val di Catania. Do you have your favourite place in Italy? 

My heart always takes me back to my family roots in Sicily although I also enjoy Capri and the Amalfi coast for the swimming, boating and the scenic views. The Italians are always wonderful hosts and they love "The Bold and the Beautiful"!

Can you tell us something about your main plans and aims for 2019?

I always hope for the same thing, health and happiness for myself and all those around me!


If you want to learn more about Jennifer Gareis, please visit her official website:
https://www.facebook.com/jennifergareis/
https://www.instagram.com/jennifergareis/

Wywiad z Jennifer Gareis

Jennifer Gareis jest amerykańską aktorką, znaną przede wszystkim z ról Grace Turner w „Żarze młodości” i Donny Logan w „Modzie na sukces”. Zanim została aktorką, zdobyła tytuł Miss New York USA 1994 i brała udział w wyborach Miss USA 1994. Otrzymała również dyplom magistra administracji biznesowej na Pepperdine University. W wywiadzie Jennifer Gareis opowiada o początkach swojej aktorskiej kariery, graniu Donny Logan w „Modzie na sukces”, zdrowym stylu życia i planach na przyszłość.


Zanim zaczęła Pani swoją karierę jako aktorka, brała Pani udział w konkursach piękności. Zdobyła Pani tytuł Miss New York USA 1994 i reprezentowała Nowy Jork na Miss USA 1994. Jakie są Pani wspomnienia z tych wyborów? Czy czuje Pani, że pomogły Pani w jakiś sposób w karierze?

Rywalizacja daje ci pewność siebie. To jedna z najważniejszych cech, jakie musisz posiadać w czasie zdjęć na planie. Musisz znać swoje kwestie i umieć zaprezentować je w najbardziej pewny sposób. Konkurencja w czasie konkursów piękności opiera się na podobnych zasadach, bo również musisz zaprezentować się widowni z jak najlepszej strony.

Studiowała Pani na Pepperdine University i otrzymała dyplom z dziedziny administracji biznesowej. Dlaczego więc zdecydowała się Pani zostać aktorką, a nie bizneswoman?

Chociaż zawsze uwielbiałam cyfry i obliczenia, nic nie przebije ekscytacji i wyzwań związanych z występowaniem przed kamerą. Mimo że wybrałam karierę aktorską, zawsze wiedziałam jednak, że nie porzucę miłości do nauki. Przez pierwsze cztery lata w „Modzie na sukces” jednocześnie uczęszczałam do szkoły wieczorowej w Pepperdine University, aby ukończyć studia podyplomowe. Myślę, że tak samo kocham dreszczyk emocji związany z aktorstwem i stymulację intelektualną przez naukę.

Pani pierwszą ważną rolą była Grace Turner w „Żarze młodości”, ale jeszcze większą popularność przyniosła Pani rola Donny Logan w „Modzie na sukces”. Zastąpiła Pani w tej roli Carrie Mitchum. Czy trudno było Pani wejść w rolę z tak długą historią?

Początkowo obawiałam się, jak fani zaakceptują mnie kontynuującą postać, która była w serialu przez tak długi czas. Poszłam ze swoimi rozterkami do Brada Bella i dał mi radę, żebym po prostu rozwinęła tę bohaterkę po swojemu. Jestem mu bardzo wdzięczna, że dał mi wolność stworzenia mojej własnej Donny.


Jedną z najpopularniejszych i najbardziej szalonych scen z Donną była zdecydowanie ta, w której prawie została zaatakowana przez niedźwiedzia grizzly w 2008. Jak ta scena była kręcona i czy rzeczywiście była tak trudna jak wyglądała?

Dzięki Bogu, właściwie nigdy nie byłam na planie z niedźwiedziem, ponieważ był on nagrywany osobno. Niemniej jednak lekko się zaniepokoiłam, kiedy na planie powiedziano nam, żeby nie spożywać jedzenia przed przybyciem niedźwiedzia. Kiedy kręciliśmy scenę z niedźwiedziem, jego rolę odgrywał mój stage manager, abym odpowiednio kierowała wzrok. Szczerze mówiąc, kiedy machał swoimi rękoma, największym wyzwaniem całej sceny było przekonująco odgrywać strach i nie nie śmiać się! Kolejny problem pojawił się już po scenie - próba usunięcia miodu z włosów. Zajęło mi to chyba z tydzień!

Wciela się Pani w Donnę Logan od dwunastu lat i przez ten czas Pani postać bardzo się zmieniła. Jaki jest Pani ulubiony aspekt grania tej bohaterki i co najbardziej podoba się Pani w Donnie?

Jednym z moich ulubionych aspektów grania Donny jest to, że ma bardzo dużą skalę emocji. Może śmiać się z Pammy, ma znakomite poczucie humoru i dystans do siebie. Często sama jest obiektem dowcipów i nie traktuje siebie samej zbyt serio. Z kolei relacja z siostrami eksponuje jej emocjonalne przywiązanie do rodziny. A jej kochankowie, cóż, nie wiem jak to określić… wydobywają z niej namiętność? To, co najbardziej podoba mi się w graniu Donny, to koleżeństwo na planie między wszystkimi aktorami. Ta atmosfera rozszerza się też na całą ekipę i producentów.


W 2002 pojawiła się Pani na liście 100 najseksowniejszych kobiet magazynu „Maxim” i domyślam się, że cały czas bardzo dba Pani o dobrą kondycję i wygląd. Co Pani robi, by być w zdrowiu i w formie?

Od 5. do 21. roku życia byłam zawodową pływaczką, więc bycie w formie jest u mnie niemal wrodzone. Przypuszczam, że nauczyłam się pływać zanim jeszcze zaczęłam chodzić. Dieta również odgrywa ważną rolę. W 95% jem zdrowe i zbilansowane posiłki. Okazjonalnie pozwalam sobie zaszaleć, ale nigdy nie jest to normą.

Ma Pani włoskie korzenie i jest honorową obywatelką miasteczka Militello in Val di Catania. Czy ma Pani swoje ulubione miejsca we Włoszech?

Moje serce zawsze ciągnie mnie w stronę rodzinnych korzeni na Sycylii, chociaż podoba mi się też Capri i wybrzeże Amalfi, gdzie mogę pływać, żeglować i podziwiać widoki. Włosi zawsze są wspaniałymi gospodarzami i kochają „Modę na sukces”!

Czy mogłaby Pani powiedzieć więcej o swoich głównych planach i celach na 2019?

Zawsze liczę na te same rzeczy - zdrowie i szczęście dla mnie i ludzi wokół mnie!


Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej na temat Jennifer Gareis, zajrzyjcie na jej oficjalną stronę:
https://www.facebook.com/jennifergareis/
https://www.instagram.com/jennifergareis/

wtorek, 11 grudnia 2018

Interview with Sasha Knezevic

Sasha Knezevic is a Serbian model who walked, amongst others, for Dolce&Gabbana and appeared on the covers of "Vogue" in Germany and Russia. He grew up in Vienna and before he became a model he had been playing basketball professionally for several years. He is also a talented modern artist whose works tell the story of transformation. In the interview, Sasha is talking about his memories from basketball, modeling career, artistic inspirations and fatherhood.


Before you started your modeling career, you were a basketball player in an Italian club Pallacanestro Varese. Can you tell us something more about your sport experience? What were your biggest achievements in basketball?

Signing my first professional contract with 18 years of age was a dream come true and it changed my life. My basketball career was cut short due to an injury and it was the hardest lesson to learn to accept that. Basketball was my biggest passion, but also a great teacher. It taught me how to play not only on the court but also in life. That game also opened many doors for me and looking back everything I do goes back to basketball.


You have been a model for twelve years - you walked for Dolce&Gabbana, took part in Gap, H&M, DKNY and Massimo Dutti campaigns, appeared on the covers of German and Russian "Vogue" and many more. How did you become involved in modeling and what is the most exciting thing in it for you?

My basketball agent and mentor had an idea to work on my image and he believed I could model and that it would help my basketball career too. I never thought that modeling will turn into a "full time" job for more than a decade now. The most exciting thing about modeling is the adventure, the traveling, living in different cities, meeting new people and making money while doing it.

As a model, you had a chance to visit Poland many times, for example as a guest member of Polish "Top Model" jury and for various photoshoots. Do you have your favourite places in Poland?

I love Poland. It’s a country that has given me a lot and always welcomes me with open arms. Krakow is probably my favorite city, I find it incredibly romantic but also Warsaw is great. I think Polish people have a good sense of truth, are very creative and hard working.


Apart from being a model, you are also a gifted modern artist. I saw some of your works and they are really impressive. What kind of message do you want to share with people by your art?

Thank you. You have to invent yourself and reinvent yourself. My first series of self portraits was a story about an artist who created himself. There are many things I would love to express and art is a great tool for that but in the first place I play. I play with the canvas, the paper and the glue. My art is not so much about "a message", not even about the "final product art" as such but I see art rather as an activity that moves you forward and if it’s any good it has the power to transforms you, the artist and the viewer...

How can you describe your main sources of artistic inspiration and who are your favourite artists?

The main inspiration is my inner life, transforming the experiences I had, the different lives I lived and roles I played. I love the art of Jean-Michel Basquiat, Andy Warhol, René Magritte, Banksy, Egon Schiele, the writings of Charles Bukowski, the movies of Emir Kusturica, the music from my country but also sport plays a big role and inspires me constantly. I recently did a collage series on Michael Jordan, for me still the greatest sportsman ever lived.

You are a Serb, but you were born and grew up in Vienna. What characteristics do you share with the stereotypical Serb and the stereotypical Austrian?

Serbs are warriors and passionate people, they can't be controlled easily, there is some kind of wildness and truthfulness in them. They have a great sense of humor, in the darkest times they find a way to laugh and even when they cry they find a way to sing through their tears… Austrians are sarcastic but can also be very direct. I probably have a bit of both sides in me but also Italy has influenced me a lot, that's probably where my flirty side comes from :)

(Photo: Zoran Jelenic)

Recently you became a father. Did fatherhood change your character and attitude to life in any way?

Yes, a lot. Besides of being one of the most beautiful experiences one can have it comes with a responsibility and you start to show interest in a lot of things that you just didn’t care before. Like vaccinations for example… But it also boosted my motivation to work and provide for the family. Suddenly there is this little human that is more important than anything else. More important than yourself. And that's a great feeling.

How can you describe your main aims and plans for the foreseeable future?

Change is on the way. Inventing and reinventing myself is the game I like to play.


If you want to learn more about Sasha Knezevic and his art, please visit his official website:
https://www.sashaknezevic.org/
https://www.instagram.com/sasha_knezevic/

Wywiad z Sashą Knezevicem

Sasha Knezevic jest serbskim modelem, który szedł w pokazach takich marek jak Dolce&Gabbana i pojawił się na okładkach „Vogue’a” w Niemczech i Rosji. Dorastał w Wiedniu i zanim został modelem przed kilka lat profesjonalnie grał w koszykówkę. Sasha jest również utalentowanym współczesnym artystą, którego prace opowiadają o ciągłej przemianie. W wywiadzie opowiada o swoich wspomnieniach związanych z koszykówką, karierze w modelingu, artystycznych inspiracjach i ojcostwie.


Zanim zacząłeś swoją karierę w modelingu, byłeś koszykarzem we włoskim klubie Pallacanestro Varese. Czy mógłbyś opowiedzieć więcej o swoich sportowych doświadczeniach? Jakie są Twoje największe osiągnięcia w grze w kosza?

Kiedy w wieku osiemnastu lat podpisałem pierwszy profesjonalny kontrakt, było to dla mnie spełnieniem marzeń, które zmieniło moje życie. Moja kariera koszykarska została jednak szybko zakończona przez kontuzję. Pogodzenie się z tym było dla mnie najtrudniejszą życiową lekcją. Koszykówka była moją największą pasją, ale i wspaniałą nauczycielką. Nauczyła mnie jak grać, nie tylko na boisku, ale i w życiu. Ta gra otworzyła mi wiele drzwi i patrząc wstecz, wszystko, co teraz robię, ma swoje korzenie w koszykówce.


Jesteś modelem już od dwunastu lat - między innymi szedłeś w pokazie Dolce&Gabbana, brałeś udział w kampaniach Gap, H&M, DKNY i Massimo Dutti oraz pojawiłeś się na okładkach niemieckiego i rosyjskiego „Vogue’a”. Jak stałeś się częścią modelingu i co jest dla Ciebie najbardziej ekscytujące w tym zawodzie?

Kiedy jeszcze byłem koszykarzem, mój agent i mentor miał pomysł, żeby wypracować mój wizerunek i uważał, że bycie modelem mogłoby mi pomóc w rozwoju kariery koszykarza. Nigdy nie sądziłem, że modeling stanie się moją pracą „na pełen etat” przez dłużej niż dekadę. Najbardziej ekscytującą rzeczą w modelingu jest przygoda, podróżowanie, życie w różnych miastach, spotykanie nowych ludzi i do tego zarabianie na tym pieniędzy.

Jako model miałeś szansę odwiedzać Polskę wiele razy, między innymi jako gościnny członek jury polskiego „Top Model” i na potrzeby różnych sesji zdjęciowych. Masz swoje ulubione miejsca w naszym kraju?

Uwielbiam Polskę. To kraj, która dał mi bardzo wiele i zawsze wita mnie z otwartymi ramionami. Kraków jest chyba moim ulubionym miastem, jest tu naprawdę romantycznie, ale Warszawa też jest świetna. Myślę, że ludzie z Polski są bardzo szczerzy, kreatywni i pracowici.


Oprócz bycia modelem jesteś również utalentowanym współczesnym artystą. Widziałem kilka Twoich prac i naprawdę robią wrażenie. Jakim przekazem chciałbyś się podzielić z ludźmi przez swoją sztukę?

Dziękuję. Musisz skomponować siebie i cały czas odkrywać się na nowo. Moja pierwsza seria autoportretów była opowieścią o artyście, który stworzył siebie. Jest bardzo wiele rzeczy, które chciałbym wyrazić i sztuka jest do tego wspaniałym narzędziem. Przede wszystkim jednak gram. Gram z płótnem, papierem i klejem. Moja sztuka nie opiera się aż tak na „przekazie”, nawet nie na „finalnym produkcie sztuki” jako takim. Postrzegam ją raczej jako aktywność, która posuwa cię do przodu i jeżeli jest dobra, ma moc zmienić ciebie, artystę i odbiorcę...

Jak mógłbyś opisać swoje głównie źródła artystycznej inspiracji i kim są Twoi ulubieni artyści?

Moją główną inspiracją są moje wewnętrzne przeżycia, przekształcanie minionych doświadczeń, różnych żyć, którymi żyłem i ról, które odgrywałem. Uwielbiam sztukę Jean-Michela Basquiata, Andy’ego Warhola, René Magritte’a, Banksy’ego, Egona Schiele’a, twórczość literacką Charlesa Bukowskiego, filmy Emira Kusturicy oraz muzykę z mojego rodzinnego kraju. Sport również odgrywa w moim życiu dużą rolę i stale mnie inspiruje. Ostatnio zrobiłem serię kolaży związaną z Michaelem Jordanem, moim zdaniem największym sportowcem wszech czasów.

Jesteś z pochodzenia Serbem, ale urodziłeś się i wychowałeś w Wiedniu. Jakie cechy charakteru dzielisz ze stereotypowym Serbem, a jakie ze stereotypowym Austriakiem?

Serbowie są wojownikami i łatwo ulegają namiętnościom, trudno ich kontrolować, jest w nich swego rodzaju dzikość i prawdziwość. Mają zarazem niesamowite poczucie humoru. Nawet w najtrudniejszych chwilach znajdują sposób, by się śmiać i nawet gdy płaczą, potrafią śpiewać przez łzy… Austriacy są z kolei sarkastyczni, ale umieją też być bardzo bezpośredni. Przypuszczam, że ja mam w sobie trochę z obydwu narodów, ale również Włochy bardzo na mnie wpłynęły i stąd pewnie moje flirciarstwo :)


Niedawno zostałeś ojcem. Czy ojcostwo wpłynęło jakoś na zmianę Twojego charakteru i podejścia do życia?

Tak, bardzo. Oprócz tego, że jest to jedno z najpiękniejszych doświadczeń w życiu człowieka, wiąże się ono z dużą odpowiedzialnością. Zaczynasz myśleć o wielu rzeczach, które wcześniej cię nie interesowały. Przykładem są tu szczepienia… Ale to również zwiększyło moją motywację do pracy, by zapewnić rodzinie to, co ważne. Nagle pojawia się ta mała ludzka istotka, która jest ważniejsza niż wszystko inne. Ważniejsza od ciebie. I to jest cudowne uczucie.

Jak mógłbyś opisać swoje główne cele i plany na najbliższą przyszłość?

Zmiana wisi w powietrzu. Budowanie siebie i odkrywanie na nowo jest grą, w którą dalej chcę grać.


Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej na temat Sashy Knezevica i jego sztuki, zajrzyjcie na jego oficjalną stronę:
https://www.sashaknezevic.org/
https://www.instagram.com/sasha_knezevic/