Od dłuższego czasu się tutaj nie odzywałem, ale naprawdę nie byłem za bardzo w stanie o czymkolwiek pisać. Nadal nie czuję się jeszcze najlepiej (przeziębienie), ale widząc, że ilość wyświetleń spada do wartości bliskich zeru chyba najwyższy czas coś stworzyć. Dzisiaj postaram się poruszyć temat, który jest każdemu z nas bliski, czyli smutek. Na pewno nieraz czułeś, że wszystko się wali, a Ty nie potrafisz sobie w żaden sposób pomóc. To dobijające uczucie, które niszczy nas od środka, lecz zarazem sprawia, że powstajemy silniejsi. Dlaczego ludzie tak często chodzą z opuszczoną głową, zamiast patrzeć z nadzieją w przyszłość?
Kiedy tracimy przyjaciela lub bliską nam osobę, gdy usłyszymy kilka słów, których wolelibyśmy nie usłyszeć, często pogrążamy się w rozpaczy i poddajemy się. Sam wielokrotnie załamywałem się z rozmaitych powodów i czułem, że moje życie nie ma żadnego określonego celu. Nie możemy jednak pozwolić, aby to okropne poczucie bezradności nas zniszczyło. Musimy wtedy powiedzieć sobie "Stop, nie rycz i weź się w garść" - życie jest piękne, niezależnie od tego czy wierzysz w Boga i uważasz je za Jego dar, czy też wyznajesz inny system wartości. Jednego dnia przychodzi deszcz, ale następnego dnia wschodzi słońce. Ten żal, który siedzi w Tobie jest tylko tymczasowy, nie pozwól mu Tobą rządzić. A zamykanie się w świecie własnych strachów i porażek może Cię doprowadzić tylko do różnych negatywnych zjawisk, których nie mam zamiaru tutaj opisywać... Uśmiechnij się i pozwól swym smutkom, aby zostawiły Cię w spokoju. Silniejszego i gotowego do zmierzenia się z kolejnymi radościami i troskami codziennego życia.
Na koniec dla wszystkich moich nielicznych, lecz wspaniałych czytelników piosenka artystki, na którą od pewnego czasu mam fazę. Ona też przeżywała w swoim życiu trudne chwile, lecz udało się jej podnieść i wrócić na scenę z nową mocą.
Pamiętaj, że jesteś jak słońce - nie możesz cały czas chować się za chmurami, lecz rozświecaj świat swoją radością!
Trochę większa ilość wolnego czasu pozwala mi na częstsze rozmyślania na temat różnych spraw, a zarazem na dzielenie się nimi z Wami za pośrednictwem tegoż bloga. Dzisiaj chciałbym poruszyć aspekt, z którym sam często mam problemy: prywatność. Czym właściwie jest dla nas w dzisiejszych czasach to słowo? Podczas gdy większość z nas posiada takie nowinki jak Facebook czy Instagram, prywatności mamy coraz mniej, bo sami decydujemy się na to, by ją upubliczniać. Nie mam zamiaru dzielić się masowo moimi zdjęciami na tym blogu, mimo że mam świadomość, że największą popularnością cieszą się kolorowe blogi z "selfie" itp. Może kiedyś skuszę się na jakąś sesję zdjęciową, ale póki co staram się chronić resztki tego czegoś, co zwą prywatnością.
Wielu z nas ma konta na różnych portalach społecznościowych i nie ma w tym nic złego, ale przez wplątywanie się w sieci Facebooka i tym podobnych dodawanie własnych zdjęć i dzielenie się każdą chwilą naszego życia staje się normą. Sam miałem z tym problem, masowo wstawiałem do internetu informacje o tym, co robię ze stosowną fotografią oraz spamowałem różnymi piosenkami. Odkryłem jednak pewną rzecz: w pewnym momencie ludzi przestaje interesować to co robisz, a wręcz twoje zachowanie staje się irytujące. Czy naprawdę musisz rozpisywać się o tym, że właśnie idziesz na imprezę? Czy musisz pokazywać całemu światu, że jesteś na randce? Możesz się tą informacją podzielić z przyjaciółką, ale niekoniecznie z 500 osobami. Wiem, że ja też nie jestem bez winy, bo ciągle o sobie gadam i moi znajomi o tym wiedzą, ale postanowiłem, że Facebooka będę używał tylko w celu komunikowania się z innymi. Ty też pomyśl, czy nie przesadzasz z ilością zamieszczanych zdjęć i czy nie czujesz się pewien sposób obnażony z życia prywatnego, o ile jeszcze je masz.
Myślę, że wystarczy już mądrych słów na dzisiaj - nie oczekuję, że nagle usuniecie wszystkie Wasze zdjęcia z sieci, po prostu chciałem Wam uświadomić, że ludzie często mają skłonności do przesady. Na koniec jak zwykle piosenka - tym razem będzie to pewna kontrowersyjna młoda gwiazda. W otoczce skandali kryje się jednak niesamowity wokal, który mam nadzieję, że wam również przypadnie do gustu.
Nie musisz dzielić się ze wszystkimi informacjami ze swojego życia - zachowaj pewne zdarzenia dla swoich najbliższych!
Dzisiaj mimo brzydkiej pogody postanowiłem podźwignąć dosyć lekki i przyjemny (a przynajmniej tak by się zdawało) temat młodzieńczego zauroczenia. Wiadomo, że prędzej czy później ten moment przychodzi w naszym życiu, bo przecież każdy z nas jest obdarzony potrzebą bliskości i miłości. Postaram się jednak zwrócić Wam uwagę na pewne negatywne zjawiska, które są związane z nastoletnimi relacjami, bo czasem niestety patrzymy na świat przez różowe okulary, zaślepieni uczuciem.
Przede wszystkim uderza mnie negatywne zjawisko, jakie z pewnością niektórzy z Was mieli okazję doświadczyć u siebie lub w swoim otoczeniu: opieranie swojej wartości wyłącznie na zainteresowaniu płci przeciwnej. Nie wiem czy wiecie do czego zmierzam, więc może podam przykład. Często mamy wrażenie, że jeżeli jakaś dziewczyna ma chłopaka lub chłopak dziewczynę a my nie to znaczy, że jesteśmy mniej atrakcyjni. Nic bardziej mylnego! Miłość to naprawdę kwestia przypadku, po prostu dwoje ludzi o podobnych zainteresowaniach nagle zaczyna czuć do siebie tak zwaną chemię. Niestety zanim znajdzie się tę osobę "na całe życie" trzeba zwykle przejść długą drogę pełną nieodwzajemnionych uczuć i poczucia odrzucenia. Jeżeli żaden chłopak do Ciebie nie startuje lub żadna dziewczyna nie okazuje Ci zainteresowania, to może po prostu tak bardzo go lub ją onieśmielasz, że nie ma odwagi lub boi się, że dostanie kosza. Czekaj cierpliwie, bo jak mówią "każda potwora znajdzie swojego amatora" - nie jest to może zbyt ładne przysłowie, ale obrazuje pewien ważny fakt. Każdej osobie jest pisana jakaś "druga połówka", Tobie też. Nie musisz wchodzić w związek w liceum, przecież i tak jeszcze nie weźmiecie ślubu - ciesz się wolnością i uśmiechaj się do płci przeciwnej, pokaż że jesteś atrakcyjna czy atrakcyjny jako tzw. singiel.
Czekam na wasze komentarze i mam nadzieję, że nie należycie do grona osób, które na siłę szukają dziewczyny czy chłopaka. Sam miałem kiedyś wrażenie, że jeżeli nie będę miał dziewczyny to nigdy nie poczuję się pewny siebie. Wiem jednak, że to właśnie zaakceptowanie siebie może pomóc znaleźć Ci drugą połówkę - aby móc kogoś pokochać, musisz pokochać też samego siebie ;)
Zanim zdecydujesz się na obdarzenie drugiej osoby uczuciem zaakceptuj samego siebie - wtedy łatwiej będzie Ci pokochać kogoś innego z jego wadami i zaletami.
I tak oto nadszedł kolejny czas na dłuższy odpoczynek i regenerację - majówka! Momentami naprawdę jestem zmęczony rutyną, dzień po dniu wędrując od szkoły do domu. Chciałbym wyjechać gdzieś daleko, zwiedzić ciekawe miejsca i poznać nowych ludzi, ale niestety jakoś nie mam wystarczającej motywacji. Mam nadzieję, że przynajmniej w wakacje uda mi się zrealizować kilka z moich planów. Ty też staraj się korzystać z możliwości, które masz i dobrze spożytkuj swój wolny czas.
Wydaje mi się, że jestem szczęściarzem, bo miałem okazję zwiedzić w swoim życiu wiele interesujących miast niemal w całej Europie. Chociaż w każdym z nich ludzie różnią się językiem, kulturą i obyczajami to jednak jesteśmy do siebie bardzo podobni. Interesujemy się podobną muzyką, ubieramy się w takie same ciuchy (w każdym kraju moda jest niemal identyczna) i cechuje nas ta sama ciekawość świata oraz siebie nawzajem. Niestety ludzie często posługują się różnymi stereotypami i uproszczeniami, które niszczą naszą opinię na temat innych narodowości. Stajemy się sceptyczni wobec kogoś kto jest "obcy", boimy się zacząć rozmowę i nawiązać relację. Nie bój się poznawać ludzi z innych kręgów kulturowych - naprawdę możecie znaleźć nić porozumienia na jakiejś płaszczyźnie. Z doświadczenia wiem, że z każdą osobą można nawiązać kontakt, nawet nie znając jego języka, np. poprzez wspólną zabawę.
Drogi czytelniku, bądź więc otwarty i tolerancyjny wobec drugiego człowieka - nie dotyczy to tylko różnic kulturowych, lecz także tych w ubiorze czy przekonaniach. To, że ktoś nie myśli w ten sam sposób co Ty nie znaczy, że jest gorszy. Na koniec jak zwykle piosenka. Tym razem wybrałem Lady Gagę, która mimo swojego kontrowersyjnego stylu bycia jest naprawdę utalentowaną wokalistką. Piosenka wpada w ucho, więc mam nadzieję, że Wam też się spodoba!
Nie zrażaj się do ludzi innych narodowości i przekonań - to, że każdy z nas jest różny to jedna z najpiękniejszych cech świata w którym żyjesz!
Już w tę sobotę 26 kwietnia w Poznaniu odbędzie się Young Stars Festival, pierwsza edycja imprezy poświęconej młodym polskim wokalistom. Wśród wielu utalentowanych artystów, którzy tam wystąpią znalazł się między innymi Artur Strączek - nastoletni piosenkarz, który rozpoczął swoją karierę od wstawiania swoich utworów na Youtubie, a którego debiutancki album ukaże się już we wrześniu. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o przygodzie Artura z muzyką to polecam wam wywiad, który udało mi się z nim przeprowadzić.
W lipcu 2011 założyłeś swój kanał na Youtube, na którym zacząłeś zamieszczać swoje własne utwory i covery. Co sprawiło, że postanowiłeś pochwalić się swoimi zdolnościami wokalnymi w sieci?
Po prostu od zawsze kochałem śpiewać i postanowiłem wrzucić do sieci spontanicznie nagrany cover wspólnie z moim Tatą. Nie spodziewałem się tylu odsłuchań i tak pozytywnych komentarzy, które zmotywowały mnie do nagrywania kolejnych piosenek.
Przypuszczam, iż śpiewanie nie jest Twoim jedynym zainteresowaniem. Co najchętniej lubisz robić w wolnym czasie oprócz rozwijania zdolności wokalnych?
W wolnym czasie spotykam się ze znajomymi. Staram się utrzymywać kontakt z moimi fanami, poza tym robię to co każdy chłopak w moim wieku.
Na swoim profilu na Youtube wstawiałeś między innymi covery przebojów Jessie J i Bruno Marsa. Jacy inni artyści stanowią Twoje muzyczne inspiracje?
Lubię naprawdę dużo artystów m.in. tych, których wymieniłeś. Lubię ich nie tylko za muzykę, ale też za to jakimi są ludźmi. Jedni pokazują, że marzenia się spełniają jak Justin Bieber, drudzy jak Jessie J pomagają chorym.
Jesteś przykładem osoby, która poprzez swoją determinację spełnia swoje sny o karierze.
Jakie jest Twoje największe marzenie?
Moim marzeniem jest być po prostu szczęśliwym człowiekiem i robić w życiu to co lubię, bo to jest najważniejsze.
Z miesiąca na miesiąc stajesz się coraz bardziej popularny, a liczba Twoich fanów na Facebooku stale rośnie. Nie obawiasz się sławy? Jak łączysz swoje szkolne obowiązki z nagrywaniem płyty i rozwijaniem kariery?
Faktycznie rośnie liczba fanów na Facebooku, ale jest też co raz więcej zawistnych osób, szczególnie z moich okolic. Jeśli chodzi o szkołę to nie jest tak ciężko jak by się mogło wydawać. Jak na razie daję radę pogodzić szkolę z muzyką. Mam dopiero nagrane 2 piosenki, więc nagrywanie dopiero przede mną. Reszta piosenek czeka jeszcze w szufladzie, a premiera mojego pierwszego singla już w maju.
Niedawno pojawił się teledysk do piosenki "Płomień", gdzie śpiewasz wraz z innymi młodymi polskimi artystami, wkrótce premiera Twojego nowego singla, a we wrześniu albumu. Czy mógłbyś zdradzić, w jakim klimacie będzie utrzymana Twoja płyta i zachęcić w kilku słowach do jej zakupienia?
Na pewno piosenki będą wpadające w ucho. Mam nadzieję, że na mojej płycie pojawią się też piosenki, które już mogliście usłyszeć na Youtube z samą gitarą. Zdradzę też, że nie mogę już doczekać się premiery mojego singla, bo jestem z niego mega zadowolony :)
Dziękuję Ci serdecznie za rozmowę.
Dziękuję bardzo!
Jeżeli chcecie się dowiedzieć więcej na temat Artura Strączka i posłuchać jego utworów to polecam Wam jego kanał na Youtubie:
Minął już prawie tydzień, więc chyba już czas na nowy wpis. Niestety nadal nie otrzymałem odpowiedzi do wywiadu, który miałem tutaj wstawić, ale nadal mam nadzieję, że uda się tę sprawę sfinalizować. Dzisiaj znów kilka motywujących słów dla tych, którzy czasem mają gorsze dni i chcą przeczytać coś miłego. Z każdym dniem rozwijamy się i nabywamy nowych doświadczeń. Sam uwielbiam obserwować na sobie różnego rodzaju zmiany zachodzące z dnia na dzień i z dłuższej perspektywy. Dzisiaj na przykład osiągnąłem swój mały sukces - zawsze miałem problem ze wspinaniem się po linie, a dzisiaj wspiąłem się prawie na sam szczyt. Życie to właśnie taka wspinaczka - codziennie osiągasz coraz wyższe cele i zdobywasz nowe umiejętności.
Jak widzicie blog się rozwija i coraz więcej osób na niego zagląda, co mnie bardzo cieszy. Osiągnąłem już ponad tysiąc wejść (moje wejścia nie są wliczane), więc uważam to za mój mały sukces. Początkowo sceptycznie odnosiłem się do idei uzewnętrzniania się w sieci, jednak jeżeli ktoś nie zasypuje internetu swoimi zdjęciami o jakimś prowokacyjnym charakterze to przecież nie ma w tym nic złego. Warto dzielić się między sobą swoim doświadczeniem i przemyśleniami. Masz coś mądrego do powiedzenia - wykrzycz to całemu światu, mamy wolność słowa, więc możesz wyrazić siebie i swoje poglądy. O ile nie urażasz w żaden sposób drugiego człowieka to korzystaj ze swojego prawa. Może Twoje doświadczenie życiowe pomoże odnaleźć się innym w świecie i rozwiązać im swoje problemy?
Właśnie ze względu na wolność słowa jaką mamy zwracam się do Was z prośbą, abyście pisali w komentarzach swoje opinie. Wiem, że nie jestem jakimś kontrowersyjnym blogerem, ale miło jest czasem usłyszeć jakieś szczere zdanie (nie musi być pozytywne). Dzisiaj trochę ostrzejszego brzmienia, którego jestem fanem. Mam nadzieję, że i taki rodzaj muzyki przypadnie wam do gustu.
Dziel się z innymi swoim doświadczeniem - warto pomagać innym w ich codziennych zmaganiach z trudami rzeczywistości!
No i wreszcie nadszedł czas świątecznego odpoczynku, gdy można na chwilę oderwać się od szkolnej codzienności i skupić się na różnego rodzaju przyjemnościach. Czasami poprzez pracę i staranie się o jak najlepsze oceny zatracamy gdzieś swoją prawdziwą tożsamość i stajemy się swego rodzaju maszynami. Właśnie takie dni jak dzisiaj są dla mnie okazją, aby znów poczuć się człowiekiem.
Każdy z nas ma w swoim życiu jakieś wzorce postępowania, które stara się naśladować. Często mówimy o kimś takim jak autorytet czyli osobie, która jest dla nas przykładem. Osobiście nie jestem zwolennikiem obierania sobie autorytetów, ponieważ jak wiadomo nie ma ludzi idealnych i każdy popełnia jakieś błędy. Uważam, że powinno się gloryfikować nie ludzi, a pewne postawy jakimi się kierują. Nawet osoba z wieloma wadami może bowiem ująć człowieka pewną cechą, którą również będziemy pragnęli posiadać. Z kolei niekiedy patrząc w kogoś jak w obrazek nie widzimy jego cech negatywnych, stając się jak ślepo posłuszne pionki. Sam nieraz ulegałem ludziom, którzy ujmowali mnie jakimś swoim zachowaniem, a potem nagle odkrywałem ich podłe oblicze. Pamiętaj zatem, aby zawsze patrzeć na ludzi obiektywnie i nie uważać nikogo za ideał.
To tyle na dzisiaj, nie mam za bardzo weny, aby pisać tutaj więcej. Teraz, kiedy mam trochę więcej wolnego czasu postaram się dodawać częściej nowe wpisy i przemyślenia. Zaglądajcie więc co jakiś czas, bowiem wkrótce pojawią się między innymi nowe wywiady (przynajmniej mam taką nadzieję, bo czasem ciężko doprosić się od ludzi o odpowiedzi). Na koniec nowy singiel Lany Del Rey, promujący jej najnowszy album "Ultraviolence". Płyta zapowiada się wyśmienicie!
Pamiętaj, że na świecie nie ma ludzi idealnych, ale możesz inspirować się niektórymi ich postawami.