piątek, 17 października 2014

Szukaj pozytywów!

Pracowite tygodnie za mną, kolejne pracowite tygodnie przede mną. Mam wrażenie, że nieustannie brakuje mi wolnego czasu, ale cieszę się, że to co robię przynosi jakieś efekty. Obecnie przygotowuję się do turnieju bokserskiego, który jest już za tydzień, więc trzymajcie za mnie kciuki. Już nieraz pisałem tutaj, jak bardzo uwielbiam pokonywać moje słabości i cieszy mnie możliwość ciągłego samodoskonalenia. Czasem biorę na siebie zbyt wiele, ale taki już jestem - nie potrafię sobie odpuścić.

Przez ostatnie dni czułem się kompletnie bezsilny, ale na szczęście to już minęło. Ogarnia mnie obecnie pozytywny nastrój i mam nadzieję, że mimo jesieni i października (chyba najbardziej ponurego miesiąca wraz z listopadem) prędko mnie nie opuści. Nie wyobrażam sobie życia bez uśmiechu - ludzie tak często o nim zapominają, chodzą ponurzy i źli na cały świat. To właśnie uśmiech, spontaniczny i niewymuszony, rozjaśnia ciemniejsze momenty naszego życia i przywraca nam wiarę w swoje możliwości. Z pewnością nie zawsze w naszym życiu jest nam do śmiechu, ale jeżeli nie będziemy zdolni do tego odruchu radości to popadniemy w kompletną rozsypkę i apatię. Oczywiście, nie chodzę cały czas uśmiechnięty od ucha do ucha, rzekłbym nawet, że dość często się dołuję, ale staram się zawsze odnaleźć jakiś pozytyw. A zanosi się na to, że tych pozytywów będzie coraz więcej.

Już wkrótce kolejny wywiad, chyba przełomowy w mojej karierze, bo tłumaczony z języka angielskiego. Nie chcę zapeszać, bo jeszcze nie otrzymałem odpowiedzi, ale jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to naprawdę będę z siebie dumny. To naprawdę miłe, kiedy twoja ulubiona wokalistka godzi się odpowiedzieć na twoje pytania... Tak więc trzymajcie za mnie kciuki i zaglądajcie tu regularnie!

Na koniec jak zwykle piosenka - tym razem będzie to Lady Gaga, która całkiem niedawno pokazała się w nowej, jazzowej odsłonie. Zawsze uważałem, że jest to jedna z najlepszych wokalistek na muzycznym rynku i mam nadzieję, że tym nagraniem was przekonam...

wtorek, 30 września 2014

Wszystko ma głębszy sens

Kolejny miesiąc za nami, jesień zatacza coraz szersze kręgi, tworząc swój charakterystyczny melancholijny klimat... Mam jednak nadzieję, że nie ulegnę całkowicie temu ponuremu nastrojowi i uda mi się jakoś spokojnie przetrwać tę porę roku. Już wiem, że jesień będzie dla mnie porą różnego rodzaju zmian, niestety także tych niezbyt pozytywnych. Zawsze staram się jednak patrzeć na świat pozytywnie, coś się skończy, a coś równie fajnego może się zacząć.

Wspomnienia... Tak ciężko się człowiekowi od nich uwolnić, co jakiś czas przypominają się, wracają ze zdwojoną siłą i próbują ingerować w teraźniejszość. Spacerujemy po różnych miejscach i przypominamy sobie zdarzenia, które niegdyś miały miejsce, a które już nigdy nie powrócą. Też mam kilka takich swoich sentymentalnych miejsc. Mam świadomość, że prawdopodobnie osoba, z którą są one związane już dawno wymazała je ze swojego umysłu lub w jakiś sposób zbagatelizowała. Hmm, dwa lata temu żywiłem nadzieję, że nasze odczucia są podobne. Tak naprawdę dopiero teraz dostrzegam, jak prymitywne było moje myślenie w wieku szesnastu lat. Jak wiele błahych spraw zajmowało mój umysł i jak mocno odbierałem zdarzenia, które z pozoru miały marginalne znaczenie. Pierwsze zauroczenia, pierwsze miłosne zawody... Chyba każdy z nas to kiedyś odczuwał. Ludzie odchodzą, pozostawiając po sobie nowe doświadczenia, które pomogą nam w przyszłości. Przecież mamy przed sobą jeszcze całe życie, na miłość też kiedyś przyjdzie czas. Na taką dojrzałą, a nie tylko będącą nastoletnim nieśmiałym zauroczeniem.

Wyszło trochę prywatnie, może za bardzo, ale właśnie zbliżający się październik jest dla mnie czasem takiej głębszej refleksji nad życiem. Na koniec także utrzymana w poważnej tematyce piosenka, a w pewnym sensie nawet muzyczny poemat. Uwielbiam Nightwish, ponieważ w każdym utworze zawarta jest jakaś historia, głębsza myśl. Wszystko na świecie ma jakiś głębszy sens i nic nie dzieje się bez przyczyny.


Never sigh for better world 
It's already composed, played and told 
Every thought the music I write 
Everything a wish for the night

piątek, 19 września 2014

O wszystkim i o niczym

Wreszcie znalazłem chwilkę, aby podzielić się z wami moimi ostatnimi przemyśleniami i przeżyciami. Powoli wdrażam się w tryb szkolny i w sumie nawet mnie cieszy, że znów mogę rozwijać się intelektualnie. Może czasem za bardzo się różnymi sprawami przejmuję i robię więcej niż trzeba, ale to chyba dlatego, że po prostu nie lubię, gdy nie jestem w stanie spełnić czyichś oczekiwań. Może... Ale mimo spraw szkolnych staram się żyć także własnym życiem.

Miałem niedawno okazję uczestniczyć w pokazie bokserskim - bardzo ciekawe i dosyć nowe doświadczenie, ale zarazem umocniło mnie w przekonaniu, że te prawie cztery lata nie były zmarnowane. Naprawdę wiele zawdzięczam tej pięknej dyscyplinie sportowej. Nie wiem co będzie dalej, ale z sentymentem będę wspominał ten miły czas. Póki co przede mną wycieczka do Krakowa, w którym miałem okazję już kilkakrotnie gościć. Mam sentyment do tego miasta, a jadę z naprawdę wspaniałymi ludźmi (tak, kochana klaso), więc chyba to będzie fajny tydzień.

To chyba tyle na dzisiaj, żadnych wzniosłych idei i poważnych tematów... Po prostu wszystko to, czym chcę się z wami podzielić. Na dniach powinien pojawić się kolejny wywiad, zależy kiedy moja rozmówczyni prześle mi odpowiedzi. Tak, wreszcie miałem okazję zadać kilka pytań dziewczynie, bo zauważyłem, że dotychczasowe wywiady były tylko z mężczyznami, a to chyba nie najlepiej o mnie świadczy.

Na koniec zamieszczam piosenkę. A właściwie zaszaleje i wstawię trzy utwory, ponieważ szczerze nie mogę się zdecydować, który z nich jest najlepszy. Pozostawiam zatem decyzję waszym gustom i wyborom. Pozytywne brzmienie, zachęcające do radzenia sobie z tym, co przynosi nam życie. Jest ciężko, ale trzeba się trzymać i uśmiechać :)



czwartek, 4 września 2014

Osiemnaście lat!

4 września - piękna data, dzień narodzin wielkiego polskiego wieszcza Juliusza Słowackiego oraz niezwykle utalentowanej piosenkarki Beyoncé. Mam niezwykły zaszczyt dzielić z tymi wspaniałymi ludźmi dzień urodzin - kończę dzisiaj osiemnaście lat i wkraczam w dorosłe życie. No właśnie, wkraczam małymi kroczkami, bo przecież życie to nie simsy - nie zdmuchujesz świeczek i nie stajesz się nagle dorosłym człowiekiem. Tak naprawdę dopiero za kilka lat, gdy zacznę pracować i (mam nadzieję) założę rodzinę będą mógł nazwać się osobą w pełni dojrzałą. To wtedy zacznę się stykać z prawdziwymi problemami, o których na razie nawet nie mam zamiaru myśleć.

Kończę osiemnaście lat ze świadomością, że wszystko co mnie dotychczas w życiu spotkało miało jakiś głębszy sens. Chociaż może nie czuję się całkowicie spełniony, to jednak dzięki treningom bokserskim, działalności blogerskiej oraz różnego rodzaju szkolnym sukcesom mogę być dumny z tego, w jakim miejscu się obecnie znajduję. Oczywiście nie pozbędę się niektórych moich negatywnych cech, które pewnych ludzi mogą irytować, ale być może będę trochę bardziej dojrzale patrzeć na to co robię i w jakim celu. Wierzę, że każdy kolejny dzień i każde nowe doświadczenie pomoże mi we właściwy sposób wkroczyć w świat dorosłych i wykształconych ludzi. Nie świętuję tego dnia w żaden huczniejszy sposób i nie robię wielkiej imprezy urodzinowej - po prostu zamykam pewien wspaniały rozdział mojego życia i otwieram kolejny, mam nadzieję jeszcze lepszy.

To chyba wszystko, co chciałbym w tym wpisie przekazać. Na koniec jak zwykle piosenka - tym razem musi być coś epickiego, skoro dzień jest  dla mnie tak wyjątkowy. Utwór trwa czternaście minut, ale ma naprawdę niesamowity klimat i całkowicie porywa człowieka w inny świat, mroczny, ale jakże fascynujący...


niedziela, 24 sierpnia 2014

Ostatni wakacyjny wpis

To będzie chyba mój ostatni wpis w okresie wakacji. Niestety czas odpoczynku powoli dobiega końca, chociaż nie mogę o nim powiedzieć, że był czasem straconym. Może kilka wyjazdów nie doszło do skutku, może były momenty, w których czułem się znudzony lub po prostu czułem się źle, ale nie żałuję ani jednej z tych chwil. Uwielbiam chwytać życie takim jakie jest, cieszyć się tym, co jest mi dane zobaczyć i doświadczyć. Tak często nie doceniamy tego co mamy i na siłę próbujemy wyrwać się z tej z pozoru szarej rzeczywistości. Miałem dzisiaj okazję spędzić trochę czasu na wsi i muszę przyznać, że jestem zachwycony urokiem polskich wiosek... To właśnie tam najłatwiej jest zobaczyć piękno codzienności, która wbrew pozorom także potrafi być zachwycająca.

Ostatnio coraz częściej zaczynam się zastanawiać nad tym, czy i jak mam dalej prowadzić tego bloga. Szukam inspiracji, czegoś co popchnęłoby to miejsce do przodu. Niestety ze znalezieniem ludzi, którzy zechcieliby udzielić mi wywiadu są kłopoty, bo jednak osoby "z wyższej półki" mają ważniejsze sprawy na głowie. Z drugiej strony moje własne życie jest na tyle niepoukładane i chaotyczne, że ciężko mi spełniać rolę internetowego doradcy czy psychologa. Wiem, że nie ma tutaj zbyt wielu czytelników, ale wszelkie sugestie dotyczące przyszłości tej strony będą dla mnie zbawienne. Tymczasem pragnę podzielić się z wami kilkoma zdjęciami, które udało mi się zrobić w ostatnim czasie. Przynajmniej tyle mogę wam na tę chwilę zaoferować.

Święto Wojska Polskiego - 15 sierpnia:




Pamiątki z dzieciństwa - obrazek mojego autorstwa (tylko kolorowałem chyba) no i pierwszy wywiad... z puszką po coca-coli ;)


środa, 6 sierpnia 2014

Wywiad z blogerem Tomaszem Saweczko

Kiedy pierwszy raz zetknąłem się na Facebooku ze stroną "Facetem jestem i o siebie dbam" zastanowiło mnie, co sprawiło, że lubi ją aż tyle osób. I chociaż niewątpliwie niektóre tematy poruszane przez blogera Tomasza Saweczko są dość kontrowersyjne to jednak osoba, która przekonała setki mężczyzn do pójścia na siłownię zasługuje co najmniej na ogromny szacunek, a jego strona chyba słusznie jest sygnowana słowami "Prawdopodobnie najlepszy męski blog na świecie". W wywiadzie, który udało mi się przeprowadzić, Tomasz Saweczko zdradził, co skłoniło go do założenia bloga, jak udaje mu się łączyć blogowanie z innymi zainteresowaniami oraz jakie są jego plany na przyszłość.


Stereotypowy Polak nie kojarzy się z dbałością o wygląd i znajomością mody, a jednak stronę "Facetem jestem i o siebie dbam" lubi już ponad 126 tysięcy osób. Skąd wziął się pomysł na tego typu projekt i co Twoim zdaniem zadecydowało o jego sukcesie?

Cóż, od dawna czułem, że w polskim internecie brakuje takiego miejsca dla facetów. Większość stron poświęconych modzie, pielęgnacji i psychologii przeznaczonych jest domyślnie dla kobiet. A przecież mężczyzna też może chcieć dobrze wyglądać i też ma psychikę. Co do sukcesu to ciężko jest wyrokować, ale z pewnością nazwa bloga okazała się bardzo chwytliwa. Wpadłem na nią zupełnie spontanicznie.

Poruszasz na swoim blogu różnego rodzaju tematy: trening, moda, higiena, kultura. Co stanowi Twoje źródło inspiracji i kto pomaga Ci w ogarnięciu tak wielu zagadnień?

Źródła inspiracji zawsze ciężko jest określić, czasem gdzieś zobaczę jakieś zdjęcie i ono nasuwa mi pomysł na wpis na dany temat. Do tego dochodzą też własne doświadczenia i ewentualne prośby czytelników o wpis na dany temat. Kiedy indziej pomysł przychodzi do głowy jakby zupełnie bez przyczyny. Zdarzało mi się nie raz, że po prostu wpadał mi pomysł na jakiś ciekawy tytuł wpisu, a potem reszta zadania polegała na tym, żeby go napisać… Co do ogarnięcia tematów to korzystam z różnego rodzaju literatury, własnych doświadczeń i przemyśleń. Czasem też oczywiście niektóre kwestie muszę skonsultować z kimś, kto siedzi głębiej w danym temacie.

Oprócz wielu pozytywnych opinii Twój blog często spotyka się z krytyką. Podchodzisz do negatywnych głosów z dystansem, czy starasz się brać z nich naukę na przyszłość?

Są różne rodzaje krytyki. Jeśli ktoś pisze w kulturalny sposób, co mu się nie podoba i podaje jakąś propozycję rozwiązania problemu albo ulepszenia wpisu, to oczywiście się do tego odnoszę. Ale jeśli ktoś pisze „co za dno”, to ciężko poświęcać uwagę takiemu komentarzowi.

Jak w kilku zdaniach mógłbyś zachęcić ludzi do czytania Twojego bloga?

Nie wiem, nie chcę wymyślać haseł reklamowych, bo zazwyczaj brzmią one słabo i niepoważnie. W każdym razie jeśli już miałbym coś powiedzieć, to proponuję zacząć lekturę od tekstów z kategorii psychologia, one mogą stanowić dobrą zachętę do zostania czytelnikiem bloga.

Jesteś z wykształcenia matematykiem, interesuje Cię kultura Bliskiego Wschodu i prowadzisz o bloga o zdrowym stylu życia - śmiało można Cię nazwać człowiekiem renesansu. Czy mógłbyś opowiedzieć coś więcej o swoich zainteresowaniach? Jak udaje Ci się znaleźć czas na spełnianie tylu pasji?

Styl życia, to styl życia. Jeśli człowiek się nastawia na to, żeby żyć zdrowo, to przecież nie musi temu poświęcać wielu godzin dziennie. Tak naprawdę prowadzenie bloga pochłania najwięcej czasu. Wbrew temu, co się wydaje gdy się na to patrzy z zewnątrz - to serio wymaga wielkiego poświęcenia. A czas jeśli się chce można zawsze znaleźć. Tym bardziej, że dzięki blogowi mogę sobie pozwolić na dużą niezależność i nie muszę chodzić od poniedziałku do piątku do pracy od 8 do 16. Co do moich zainteresowań, to ciężko jest w kilku słowach powiedzieć coś o nich więcej. Same języki obce, którymi zajmowałem się bardzo intensywnie stanowią kanwę do wielogodzinnych opowieści. Wbrew pozorom to wszystko w jakimś sensie wiąże się z matematyką, która jest swego rodzaju językiem.

Na swoim blogu starasz się przedstawić wizerunek mężczyzny idealnego: modnego, wysportowanego i z klasą. Stosujesz się do zasad, które starasz się wpoić na swojej stronie Polakom?

Z tym modnym, to bym nie przesadzał - bardziej piszę o dobrze ubranym niż „modnie ubranym”. Oczywiście, że sam muszę się starać nadążać za tym, co sam proponuję moim czytelnikom. Sam cały czas nad sobą pracuję, co czasem znajduje odzwierciedlenie w tekstach, które pojawiają się na blogu. Zresztą prowadząc blog ciągle zdobywam nowe informacje, które potem sam mogę wprowadzić w życie. Można powiedzieć, że wraz z rozwojem bloga sam się rozwijam.

Jakie są Twoje plany na przyszłość? Z tego co słyszałem podobno masz zamiar opublikować swoje przemyślenia w formie książkowej.

Miałem propozycje od dwóch wydawnictw odnośnie napisania książki, ale na razie odraczam tę sprawę. Wydaje mi się, że muszę jeszcze trochę popracować nad marką bloga, żeby móc pokusić się o napisanie książki. Jestem cierpliwy w tej kwestii. Co do innych planów, to póki co wolę nie zdradzać szczegółów. :)

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Również dziękuję. :)


Poniżej zamieszczam adres bloga "Facetem jestem i o siebie dbam" oraz link do fanpage'a strony na Facebooku:
http://www.facetemjestem.pl/
https://www.facebook.com/FacetemJestemIOSiebieDbam

wtorek, 29 lipca 2014

Wakacje w Polsce

Muszę przyznać, że tegoroczne wakacje są dla mnie w pewien sposób wyjątkowe. Nie myślę prawie wcale o powrocie do szkoły (chociaż zaraz po nim mam osiemnastkę), całkiem aktywnie spędzam czas, a przy okazji wypoczywam, aby zebrać siły do zmagania się z rozmaitymi sprawami powakacyjnymi. A tymczasem zwiedzam sobie piękne miasta - Kraków, Białystok, najprawdopodobniej wkrótce również Wrocław. Polska jest naprawdę pięknym krajem i często nie doceniamy tego, co mamy na wyciągnięcie ręki.

Aby nie być gołosłownym, zamieszczam Wam tutaj kilka zdjęć, które udało mi się ostatnio zrobić. Wiem, że się rozleniwiłem, a Ci którzy szukają tutaj mądrych tematów wiele na tym nie skorzystają, niemniej jednak w najbliższym czasie pojawi się tutaj kolejny wywiad. Myślę, że właśnie w tym kierunku pójdzie blog. Nie czuję się na siłach, by zgrywać z siebie naprawiającego świat mądralę. Zdecydowanie bardziej interesujące są rozmowy z ludźmi, którzy coś osiągnęli. Kto wie, może właśnie dziennikarstwo jest mi w życiu pisane? Dotychczas wiązałem przyszłość z historią, ale chyba nie czułbym się spełniony życiowo jako nauczyciel ;) Pozdrawiam i życzę wszystkim udanych wakacji!





Tak wielu ludzi szuka szczęścia zagranicą - rozejrzyj się i doceń, jak piękny jest Twój kraj!