niedziela, 20 lipca 2014

Ze starego zeszytu

Wróciłem właśnie znad morza i w sumie nie bardzo mam ochotę na pisanie jakichś wzniosłych treści, więc postanowiłem opublikować pewien stary wiersz, który znalazłem w zeszycie. Napisałem go jakieś dwa lata temu dla pewnej osoby... Długa historia, w każdym razie czas pokazał, że nie warto było na tę osobę łamać pióra i męczyć głowę. Chociaż została jakaś ładna pamiątka z tamtego okresu.

Wiem, że nie jestem ideałem,
Tak naprawdę nigdy tego nie chciałem.
Chcę tylko byś zwróciła na mnie swą uwagę,
Mam nadzieję, że nie masz tego za zniewagę.

Znamy się już kilka lat,
Wywróciłaś do góry cały mój świat.
Chciałbym zmienić się dla Ciebie,
Być zawsze gdy jesteś w potrzebie.

Lubię patrzeć w Twe oczy zielone,
Lecz one patrzą w inną stronę.
Różni nas praktycznie wszystko,
Lubisz rock a ja disco.
Lecz różnice nie mają wartości,
Gdy mówimy o miłości.

Będę czekał na Ciebie cierpliwie,
Chociaż tracę już nadzieję.
Wierzę w miłość Twą żarliwie.
Nie wiem nawet, czy istnieje...

Było minęło, nigdy więcej nie pozwolę na to, abym zmarnował sobie życie przez fatalne zauroczenie. Nie wolno się za bardzo angażować w relacje, które nie mają racji bytu. Nie należy też ulegać innym ludziom i dawać im decydować o swoich prywatnych sprawach. Właśnie o tym jest piosenka, którą pragnę poniżej zaprezentować.


Mamy prawo do tego, aby podejmować samodzielne decyzje i korzystajmy z niego. Nie bądźmy marionetkami w cudzych rękach i pokazujmy naszą niezależność!

sobota, 12 lipca 2014

Wywiad z Witem Apostolakisem

Po dłuższej przerwie wracam na bloga z nowym wywiadem, który miałem ostatnio okazję przeprowadzić. Z pewnością wielu z was kojarzy jego głos z różnych seriali i produkcji filmowych - mowa o 16-letnim Wicie Apostolakisie, który od najmłodszych lat pracuje w dubbingu. W artystycznym dorobku Wita znajduje się między innymi podkładanie głosu takim postaciom jak Rico z serialu "Hannah Montana" czy Fineasz z "Fineasza i Ferba", a już 17 października 2014 będziemy mieli okazję usłyszeć jego głos w filmie "Boxtroll". W szczerym wywiadzie Wit opowiada między innymi o swojej pracy, spotkaniu z Dodą i planach na przyszłość.


Rozpocząłeś pracę w dubbingu w wieku pięciu lat. Jak wspominasz swoje początki w tym zawodzie?

Początki wspominam bardzo przyjemnie, najwcześniej graną produkcją z moim udziałem był "Kubuś Puchatek i Hefalumpy". Reżyserowała go wtedy Joanna Wizmur, cudowna reżyserka i osoba, niestety od kilku lat nieżyjąca, nauczyła mnie prawie wszystkiego co potrafię teraz. Współpraca wyglądała przekomicznie i zwykle nagrania trwały w nieskończoność, bo jako 5-latek który nie zdążył jeszcze posiąść umiejętności czytania, powtarzałem zdanie po zdaniu za reżyserką. Pomiędzy każdym były oczywiście przerwy na wyjaśnienia ciekawskiemu dziecku, jakim byłem, co się teraz dzieje i z czego wynika sytuacja. W prawie każde zdanie które wypowiedziała Asia, zostały wplątywane zgrabne i smacznie brzmiące przekleństwa, komiczne historie, które powodowały u mnie niezmierną radość, i w ten sposób nagrywany był śmiech postaci. Gdy pewnego razu zaprosiłem kolegów z przedszkola na nagranie, poprosiłem Asię żeby przy nich się wyrażała, bo oni nie są przyzwyczajeni.

Podkładanie głosu do filmów czy seriali z pewnością może sprawiać dużo frajdy, ale na pewno nie należy do łatwych zajęć. Czy mógłbyś zdradzić, jak wygląda Twój dzień w studiu nagraniowym?

Teraz nagrywam "Boxtroll" codziennie, więc mogę powiedzieć jak to wygląda. Przychodzę 2 minuty wcześniej, o 8:58 witam się ze wszystkimi, robię sobie kawę albo kupuje po drodze i wypijam w drodze. Zwykle espresso, z dwoma łyżeczkami cukru. Przychodzi realizator dźwięku Michał Skarżyński i reżyser Bartek Wierzbięta, co oznacza że atmosfera będzie pełna żartów, docinek i życzliwości. Siadam przed mikrofonem, i zaczynam nagranie. Nic właściwie nie muszę robic poza włożeniem całego siebie w każde zdanie, bo kartek już nie ma, teraz jest ekran. Po 2 godzinach żartów, skupienia i ciężkiej pracy jest przerwa na toaletę, telefon, cokolwiek, około 10 minut. Potem znowu praca kończymy punktualnie, o 13, żegnam się z nimi ze świadomością, że mógłbym to robić codziennie, no i że jutro czekają mnie nowe żarty i nowa część ciekawej fabuły tego filmu.

Ludzie znają Cię między innymi z dubbingowania Rico w serialu "Hannah Montana" oraz tytułowego Fineasza w "Fineaszu i Ferbie". Często zdarza się, że ludzie rozpoznają Twój głos? Miałeś jakieś zabawne sytuacje związane z Twoim zawodem? 

Tak, rozpoznają mnie dosyć często. Śmieszną historią było spotkanie Dody na nagraniu. Byłem małym dzieckiem, i nie wiadomo czemu postanowiłem poprosić ją o autograf, ale kiedy ona dowiedziała się, że to ja grałem Hefalumpa, poprosiła mnie o autograf dla jej agenta i jego dzieci. Potem w żartach dżwiękowiec powiedział, żebym sprzedał jej autograf, to zarobię miliony, a ja na to: - Nie tam, ja już sprzedaje długopisy - odchodziłem już gdy nagle się odwróciłem i z powagą powiedziałem - Tylko nie mów mamie! Ostatnio usłyszałem tą historię i bardzo mnie rozbawiła.

"Fineasz i Ferb" jest jednym z najpopularniejszych seriali animowanych na świecie. Czy prywatnie jesteś fanem tej produkcji, czy masz z nią do czynienia tylko w studiu nagraniowym? 

Nie, prywatnie nie przepadam za serialem, ale ostatnio poczułem pewnego rodzaju przywiązanie do postaci, jak i do samego serialu. Lubię pracować z ludźmi przy tej produkcji, pełno zabawy.

Przypuszczam, że praca w dubbingu nie jest Twoim jedynym zajęciem. Co najbardziej lubisz robić w wolnym czasie? 

W wolnym czasie korzystam z fb, jak na nastolatka przystało, ale też jeżdżę konno, chodzę na koncerty, ostatnio często bardzo, lubię też zjeżdżać ulicą Agrykola na cruiserze. Gram na mandolinie wieczorami, na oboju z obowiązku i dla przyjemności też.

W swojej pracy często masz okazję śpiewać, co moim zdaniem całkiem nieźle Ci wychodzi. Jakiego rodzaju muzyki słuchasz najczęściej? 

Najczęściej słucham hardcoru, metalcoru, chilloutu, muzyki klasycznej, indie i okazjonalnie powracam do rocka, w sumie tylko do jednego wykonawcy, Jacka White'a, w składzie The White Stripes. Lubię i bardzo polecam polski metalcorowy zespół Seilors Grave, mojego znajomego Jurka Skarżyńskiego, wydali już dwa albumy.

Na koniec chciałbym zapytać Cię o Twoje plany na przyszłość. Czy wiążesz ją z dubbingiem, czy może z zupełnie innym zawodem?

Dubbing będzie w moim przypadku zajęciem dodatkowym, lecz moje serce każe mi iść w kierunku muzyki. Zamierzam zostać oboistą.

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Nowy wiersz/piosenka

Możesz straszyć mnie pechem,
Możesz mówić o mnie źle.
Odpłacę Ci się uśmiechem,
Nic nie zniszczy już mnie.

Pozbywam się złych myśli,
Porzucam świat ciemności.
Nowe życie mi się wyśni,
Odnajdę źródło swej radości.

Chciałaś zniszczyć moją duszę,
Chciałaś zaburzyć mój spokój.
Słuchać Ciebie już nie muszę,
Nie ogarnie mnie już niepokój.

Jesteś już tylko wspomnieniem,
Znikasz w mrokach mej pamięci.
Teraz jesteś dawnym cieniem,
Który duszy mej nie nęci.

Wreszcie jestem naprawdę sobą,
Z dala od losu przeciwności.
Już nie chcę zadawać się z Tobą,
Choć nie czuję do Ciebie wrogości.

Chciałaś zniszczyć moją duszę,
Chciałaś zaburzyć mój spokój.
Słuchać Ciebie już nie muszę,
Nie ogarnie mnie już niepokój.


----
Korzystając z wakacyjnej nudy postanowiłem wykorzystać moją kreatywność do napisania wiersza. Chciałem w tej sposób ostatecznie uwolnić się od dręczących mnie wspomnień a przy okazji przelać na papier swój dobry humor, który na razie na całe szczęście mnie nie opuszcza. Pozdrawiam i życzę wszystkim wspaniałych wakacji!

środa, 25 czerwca 2014

Zaakceptuj zmiany

Jako że wakacje praktycznie już się zaczęły, szczególnie bliski jest dla wielu osób temat różnego rodzaju zmian. Część z was zmienia szkołę, otoczenie, być może wchodzi w prawdziwe dorosłe życie. Przemiany są nieustannie obecne w naszym życiu, mimo iż czasem bardzo ciężko się do nich przyzwyczaić. Najbardziej bolą nas jednak zmiany w charakterze ludzi, których znamy. Trudno jest pogodzić się z faktem, że niektóre osoby nie chcą już naszego towarzystwa, znajdując nowe i dostosowując do niego swoje zachowanie. Gwałtowna zmiana wzajemnych relacji zawsze sprawia w nas jakiś mniejszy lub większy ból, którego trudno jest się pozbyć.

W gimnazjum miałem bardzo bliską koleżankę, z którą często rozmawiałem i spędzałem czas. Była dla mnie swego rodzaju głosem sumienia, potrafiła powiedzieć mi wprost co myśli na mój temat i z reguły miała rację. Niestety, kiedy poszedłem do liceum, ona się zmieniła, z czym ciężko było mi się pogodzić. Nasze relacje ograniczyły się do prostego "cześć", jeżeli w ogóle takie słowo padało. Potrzebowałem sporo czasu, ale uświadomiłem sobie coś ważnego: ona poszła do przodu, a ja stanąłem w miejscu. To normalne, że się zmieniamy i nie powinniśmy tych zmian unikać. Rozwijanie się, zawieranie nowych znajomości, a porzucanie starych... Takie jest nasze życie i nie możemy cały czas trzymać się tego samego brzegu. Jesteśmy jak okręt, który płynie w różne strony i zmienia nieustannie swoją załogę. Mam nadzieję, że ta metafora jest dla wszystkich zrozumiała.

Ten wpis dedykuję tym wszystkim osobom, które kiedyś były dla mnie ważne, a teraz nie mam z nimi większego kontaktu. Ja wciąż o Was pamiętam i mam nadzieję, że też macie o mnie dobrą pamięć. Mam nadzieję, że oprócz przelotnego "cześć" będziemy kiedyś w stanie normalnie porozmawiać. A dla Ciebie jest piosenka, chociaż pewnie nawet tu nie zajrzysz...

Jeśli kogoś kochasz, pozwól mu odejść - ludzie wokół Ciebie będą się zmieniać, Ty również.

środa, 18 czerwca 2014

Pozytywnie!

Nareszcie wszelkie sprawy szkolne zostały sfinalizowane i pozostaje mi tylko cierpliwie czekać na oficjalny początek wakacji. Aktualnie czuję się świetnie i mam nadzieję jak najdłuższej pozostać w tym pozytywnym stanie. Wiadomo, że przychodzą czasem smutne myśli i nieprzyjemne sytuacje, ale jest ich obecnie bardzo mało. Dodatkowo zaczynam coraz bardziej wierzyć w swoje możliwości i w to, że los wkrótce może przynieść mi coś wspaniałego. Miłość? Hmm, może... Powoli przywracam w sobie wiarę, że to uczucie w końcu mnie dopadnie.

Zauważyłem, że najbardziej popularne są blogi, na których autor zamieszcza ciekawe fotografie i potrafi graficznie przyciągnąć czytelników. Mimo, że nie jestem fotografowany zbyt często chciałbym dzisiaj pokazać wam kilka ciekawych zdjęć z moich ostatnich wojaży. Mam nadzieję, że się wam spodobają. W sumie nie będę dzisiaj zbyt wiele dla was pisał, ponieważ muszę jeszcze zebrać myśli na coś dłuższego. Całkiem możliwe, że wkrótce pojawi się tutaj nowy wiersz. Albo wywiad... Tak więc zaglądajcie tutaj jak najczęściej ;)


Oczywiście nie może zabraknąć tutaj również piosenki. Lana, Lana i ciągle Lana... - pewnie sobie pomyślicie, no i macie rację, bo właśnie zakupiłem jej najnowsze dzieło "Ultraviolence", które dogłębnie poruszyło moje uszy i raczej prędko ich nie opuści. Pozostawiam wam jednak do wyboru aż dwie piosenki, które aktualnie mi się podobają, bo wiem że nie wszyscy gustujecie w pannie Del Rey. Pozdrawiam i życzę miłego długiego weekendu!



niedziela, 8 czerwca 2014

Czym jest wolność?

Wreszcie czuję się na siłach, aby napisać Wam tutaj coś dłuższego i mądrzejszego. Minęło już trochę czasu od ostatniego wpisu, w międzyczasie brałem udział w pierwszym w życiu turnieju bokserskim, no i wczoraj biegłem w Biegu Władysławiaka, organizowanym przez moją szkołę. Uwielbiam to uczucie, że mogę zrobić wszystko, jeżeli tylko tego chcę. Mam w sobie dużo pozytywnej energii ostatnio i mam nadzieję, że jej nie stracę. Tak wiele czasu tracimy na smutek i zamartwianie się, a przecież nie warto...

Planowałem już coś tu zamieścić z okazji Dnia Dziecka, ponieważ naszło mnie kilka cennych refleksji, o tym jak cenne jest dla człowieka dzieciństwo i doświadczenia z nim związane. Ten cudowny okres, w którym nie musimy się niczym zamartwiać i nie jesteśmy odarci z niewinności... W dzisiejszym świecie naprawdę ciężko jest być dobrym człowiekiem, a tak wielu ludzi żyje wypaczonym pojęciem wolności. Ludzie traktują wolność jako prawo do moralnego zepsucia i możliwość wyrażania swojego zdania, nawet gdy krzywdzi ono drugą osobę. Sam niekiedy mam problemy z odróżnieniem dobra i zła, ponieważ coraz ściślej te pojęcia się ze sobą mieszają. Ludzie, którzy żyją zgodnie z własnym moralnym kodeksem (często związanym z wyznawaną religią) są uważani za gorszych i dyskryminowani na rzecz tych, którzy sądzą, że mają prawo do wszystkiego. Właśnie dlatego tak mocno wracają do mnie wspomnienia z dzieciństwa, gdyż wtedy po prostu zło tego świata było niewidoczne. Teraz nie można już się od tego zła z żaden sposób odciąć. Nie chcę w tym miejscu nikogo atakować, bo każdy w swoim sumieniu może samego siebie ocenić. Po prostu zastanawiam się w jakim kierunku pójdzie świat, w którym przyszło mi żyć...

Chyba tyle chciałbym Wam dzisiaj przekazać. Może trochę za bardzo moralizuję, bo sam nie jestem bez winy, ale pewne myśli muszę z siebie systematycznie wyrzucać. Na zakończenie jak zwykle piosenka. Znów wstawiam Wam Lanę Del Rey, ponieważ z niecierpliwością czekam na jej album, a nowe utwory są dla mnie niezwykle pozytywnym zaskoczeniem. Pozdrawiam i życzę wszystkim miłego dnia :)


Staraj się w życiu kierować zasadami i korzystając ze swojego prawa do wolności nie ranić drugiego człowieka.

środa, 4 czerwca 2014

Co mi siedzi w głowie...

Na razie nie mam w sobie wewnętrznej siły na napisanie czegoś nowego, więc dzisiaj wpisu w pełnym tego słowa znaczeniu nie będzie. W mojej głowie siedzi natomiast bardzo wiele piosenek i chociaż trzema z nich chciałbym się w Wami podzielić. Nie martwcie się, bo już niedługo kolejna porcja ciekawych postów i wywiadów. Staram się obecnie jakoś dotrzeć do kilku ciekawych osób i mam nadzieję, że mi się uda. Trzymajcie za mnie kciuki zatem. Życzę Wam wszystkim miłego wieczoru :)


Czekam z niecierpliwością na premierę ULTRAVIOLENCE - nowego albumu Lany Del Rey :D